`

„Nie dało się nic zrobić", a jednak. Zmiana narracji i nadzieja mieszkańców Bodzanowa

2 min. czytania
29.09.2026 15:13
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy Bodzanowa od dawna obawiają się kolejnej wielkiej wody. Teraz pojawiła się nadzieja na przełom. Wody Polskie zapowiadają specjalistyczne badania i analizują rozwiązania, które mają ograniczyć ryzyko kolejnych podtopień.

Wody Polskie zmieniają narrację
fot. Grażyna Wiatr

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania zamierzają podjąć Wody Polskie w Bodzanowie.
  • Dlaczego konieczne są nowe analizy geodezyjne i geologiczne.
  • Co planuje się zrobić, aby zapobiec przyszłym powodziom.
  • Które aspekty współpracy z mediami wpłynęły na decyzje.

Zwrot w sprawie Bodzanowa. Wody Polskie zmieniają narrację

Mieszkańcy Bodzanowa pod Głuchołazami w końcu nabrali nadziei na ochronę przed wielką wodą. Niewielka wieś jeszcze nie podniosła się po powodzi z 2024 roku, a w sierpniu tego roku ponownie zmierzyła się z zagrożeniem. Po obfitych opadach wylał tam lokalny potok.

Wody Polskie początkowo twierdziły, że nie mogą zrobić nic więcej. Planów przebudowy potoku nie było. Za podtopienia obwiniano kładki prowadzące do domów mieszkańców. Teraz zdecydowano się jednak zlecić nową analizę. 

- Sytuacja wygląda tak, że musimy zintensyfikować nasze działania. Potok Bodzanowski to tak naprawdę jest rów, który przez większą część roku pozostaje pusty. Nagle pojawiają się silne opady i on wypełnia się wodą, stanowiąc zagrożenie dla mieszkańców. Tu nie może być przypadkowych działań. One muszą od samego początku być profesjonalne - mówi Radiu ZET Katarzyna Matysiak, rzecznik prasowa Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. 

Niezbędne są specjalistyczne badania

Wyjaśnia, że należy przeprowadzić profesjonalne badania geodezyjne i geologiczne. - Sprawdzić, czy nie ma tam chociażby gliny, która powoduje zahamowanie wsiąku wody. Trzeba sprawdzić ukształtowanie terenu. Niewykluczone, że niezbędne będzie meandrowanie tego potoku - dodaje. 

Redakcja poleca

Wody Polskie nie wykluczają też budowy niewielkich zapór, które będą się otwierały przy intensywnych opadach i kierowały wodę w inne miejsce. - Musimy wrócić do małej i średniej retencji wody. Dążymy do tego, żeby ta woda pozostawała w miejscu, w którym pada - mówi Katarzyna Matysiak. 

Mieszkańcy są pełni nadziei

Mieszkańcy Bodzanowa nie kryją zaskoczenia zmianą decyzji ze strony Wód Polskich. - Przyznam, że jestem w szoku, że Wody Polskie są zmotywowane, że przyjechali i działają. Dziękujemy też za pełną mobilizację ze strony mediów i nagłośnienie tego tematu - mówi Radiu ZET Dariusz Kozdraś.

- Po interwencji mediów przyjechała tutaj ekipa właśnie z Wód Polskich, był jeden z panów dyrektorów. Do końca listopada mają terminy, żeby zbadać cały Potok Bodzanowski, zlewnię i nawet rowy melioracyjne. Ja na spotkaniu zaproponowałem też, żeby zorganizować takie konsultacje społeczne - dodaje. 

- Jeśli chcą działać, niech działają. Nas to tylko cieszy. My jako mieszkańcy jesteśmy też otwarci na konsultacje społeczne, żeby to wszystko odbyło się łagodnie, bez jakichś kłótni czy nieporozumień. Kulturalna, konstruktywna rozmowa. Także liczymy na nich. Jesteśmy pełni nadziei, że stworzą coś, dzięki czemu nie będziemy już się bać tej wielkiej wody - mówi. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET