"Nie wykluczam tego po stronie KO ani PiS". Wraca zaskakująca teoria ws. wyborów prezydenckich
Wybory prezydenckie za ok. pół roku, a wciąż nie wiadomo, kogo wystawią w nich KO i PiS. Pojawiają się jednak spekulacje, że niezależnie od tego, na kogo jesienią postawią najważniejsze ugrupowania, to po nowym roku, na chwilę przed rejestracją kandydatów, może nastąpić ich zamiana. Taką teorię forsuje m.in. Ryszard Petru. - Nie wykluczam wariantu podmianki w tych wyborach, tak po stronie kandydata PiS, jak po stronie koalicji - powiedział poseł Polski 2050 w rozmowie z Radiem ZET.
Wybory prezydenckie 2025. Kogo wystawią KO i PiS?
Wybory prezydenckie w Polsce zaplanowane są na wiosnę 2025 roku. Największe partie polityczne wciąż nie wybrały swoich kandydatów. O ile w przypadku Koalicji Obywatelskiej będzie to najprawdopodobniej Rafał Trzaskowski lub Radosław Sikorski, o tyle w PiS pretendentów do nominacji jest znacznie więcej. W mediach od dawna pojawiają się takie nazwiska, jak: Karol Nawrocki, Przemysław Czarnek, Mariusz Błaszczak, Tobiasz Bocheński, Mateusz Morawiecki czy Marcin Przydacz.
Pojawiają się jednak spekulacje, że niezależnie od tego, na kogo jesienią postawią najważniejsze ugrupowania, to po nowym roku, na chwilę przed rejestracją kandydatów, może nastąpić ich zamiana. Tak, jak było w 2020 roku, gdy zamiast Małgorzaty Kidawy-Błońskiej reprezentantem KO w walce z Andrzejem Dudą został wspomniany wyżej Trzaskowski. Komentarzy przypominają także niedawną rezygnację Joe Bidena z walki o reelekcję w USA i wejście "do gry" wiceprezydentki Kamali Harris.
O tym mówił m.in. w poniedziałkowej rozmowie z Radiem ZET Ryszard Petru. - Ja nie wykluczam wariantu podmianki w tych wyborach, jak po stronie kandydata PiS, tak po stronie koalicji - powiedział poseł Polski 2050. Jego zdaniem kandydaci mogą być "sprawdzani już w czasie kampanii wyborczej". - Może będzie tak, że PiS wypuści np. Karola Nawrockiego i okaże się, że dobrze mu idzie, to zostawi go, a jak nie, to będzie podmianka na np. Mateusza Morawieckiego - mówił.
- Przyznam się bez bicia, ja nawet nie wiem, jak ten pan Nawrocki wygląda. To nie znaczy, że nie,miałby szans na wygraną, tak samo było z Andrzejem Dudą - ocenił Petru. Jednocześnie przyznał, że chciałby, aby PiS wystawiło w wyścigu o fotel głowy państwa Przemysława Czarnka.
To kandydat działający na nasz elektorat, jak płachta na byka, on się kojarzy z "willą plus", z takim bezczelnym PiS”. Trzymam kciuki, żeby wystartował, to wróży dobry wynik naszemu kandydatowi w drugiej turze
Podkreślił przy tym, że również po stronie KO nie wyklucza, iż - na podstawie sondaży oraz sytuacji międzynarodowej - może nastąpić "podmianka Trzaskowskiego na Sikorskiego lub odwrotnie". Nawiązał też do pogłosek o kandydaturze Donalda Tuska, które to doniesienia premier kilkukrotnie już zdementował. - Donald Tusk mówi, że nie wystartuje, ale może będzie musiał, bo okaże się, że innego wyjścia nie ma - podsumował Petru.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET