Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie warunki panowały w mieszkaniu w Radomiu.
- Co na temat okoliczności tragedii przekazała prokuratura.
- Kto przebywał w mieszkaniu w momencie tragedii.
Radom. Niemowlę zmarło w wychłodzonym mieszkaniu
Do tragedii doszło w niedzielę rano w jednej z kamienic w Radomiu. Matka zauważyła, że jej dziecko jest sine i nie oddycha. Pomimo reanimacji życia chłopca nie udało się uratować.
- W lokalu, w którym doszło do ujawnienia zgonu niemowlęcia panowały trudne warunki bytowe, tj. niska temperatura. Na podstawie spostrzeżeń funkcjonariuszy było tam około 0 st. C - przekazała Radiu ZET rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu prok. Aneta Góźdź.
Śledczy przeprowadzili już sekcję zwłok dziecka. Przyczynę jego śmierci będą ustalać biegli.
Prokuratura bada przyczynę śmierci niemowlęcia
W mieszkaniu przebywała 37-letnia matka z niemowlęciem, a także jej siostra i babcia dziecka. Kobiety były trzeźwe i powiedziały policjantom, że ostatni raz paliły w piecu kaflowym w godzinach wieczornych poprzedniego dnia, ale mimo to w mieszkaniu było bardzo zimno.
Przedstawiciele służb zanotowali, że w mieszkaniu panował nieporządek i było bardzo zimno - na ścianach widoczny miał być szron. Chłopczyk znajdował się w gondoli od wózka. Był przykryty pokrowcem, kocykiem, włożony w ocieplacz, kombinezon. Miał spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET