Nowe informacje ws. małżeństwa z Warszawy. Kolega zaginionego przerywa milczenie

2 min. czytania
16.06.2023 12:04
Obserwuj nas na Google

Sprawa zaginięcia małżeństwa z Warszawy wciąż pozostaje zagadką. Aneta i Adam Jagłowie zostawili dzieciom karteczkę i zniknęli. Teraz głos w sprawie zabrał znajomy z pracy mężczyzny.

Adam i Aneta Jagłowie
fot. Policja

44-letnia Aneta i jej 49-letni mąż Adam opuścili mieszkanie i zniknęli. Zaniepokojona rodzina wszczęła poszukiwania i zawiadomiła policję. Małżeństwo było widziane w kurorcie w Tatrach. Zaginieni mieli spędzić noc z 22 na 23 maja w schronisku górskim Murowaniec. Następnie para została nagrana przez kamery monitoringu na Słowacji.

 - To byli sympatyczni i uśmiechnięci ludzie - mówił pod koniec maja w rozmowie z Onetem właściciel pensjonatu, który rozmawiał z mieszkańcami Warszawy. - Twierdzili, że są bardzo zmęczeni, bo całą drogę z Zakopanego przeszli pieszo (ok. 30 km) — przekazał mężczyzna.

Zaginięcie małżeństwa z Warszawy. Kolega 49-letniego Adama zabrał głos

Małżonkowie mieli wrócić taksówką do Polski. 23 maja 2023 byli widziani w drodze do przejścia granicznego w Łysej Polanie. Dalej ślad po nich się urywa. Niewykluczone, że małżeństwo wróciło do kraju.

"Super Express" dotarł do mężczyzny, który przed zaginięciem pracował z 49-letniem Adamem Jagłą. Okazuje się, że zaginiony mieszkaniec Warszawy dużo mu o sobie opowiadał. – Był bardzo rozmowny. Poruszał kilka rodzinnych tematów, mówił, że rzadko kłóci się z żoną i prowadzą spokojne życie. Mówił o swoich synach, którymi się opiekował. W trakcie, kiedy szukał pracy, przygotowywał im śniadania do szkoły i pracy – relacjonował informator portalu, zastrzegając, że pragnie zachować anonimowość.

Redakcja poleca

Okazji do rozmów mieli dużo. Zaginiony Jagła sam miał je inicjować, kiedy wychodzili "na papierosa". Współpracownik mężczyzny stwierdził, że ten "był raczej szczęśliwym człowiekiem". - Podczas jednej rozmowy wspominał o swojej pasji, której chciałby się oddać, gdyby miał pełen portfel pieniędzy. Było to podróżowanie. Mówił o tym 17 maja – podsumował.

Małżeństwo z Warszawy w nocy z 20 na 21 maja wyszło z mieszkania na Mokotowie, zostawiając dwóch nastoletnich synów. Opuszczając w środku nocy warszawskie mieszkanie, rodzice pozostawili list. "Chłopcy, jesteście dzielni. Poradzicie sobie w życiu. Jesteśmy z was dumni" - napisali.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Super Express"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET