Nowe wątki w "aferze mieszkaniowej". Media: Nawrocki zabrał notariusza do aresztu
Karol Nawrocki podpisał z Jerzym Ż. umowę za zakup mieszkania w Gdańsku w czasie, gdy ten drugi przebywał w jednym gdańskich aresztów. Jak ujawniają dziennikarze Onetu, kandydat PiS miał przyprowadzić do zakładu karnego notariusza i w jego obecności podpisać dokument. To kolejny wątek w aferze związanej z mieszkaniem Nawrockiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki nowy wątek w aferze związanej z mieszkaniem Karola Nawrockiego pojawił się w piątek w mediach.
- Co z tą sprawą ma wspólnego notariusz.
- Jak kandydat PiS tłumaczył się ws. pożyczenia panu Jerzemu pieniędzy na procent.
Onet: Nawrocki przyszedł z notariuszem o aresztu
Nie milkną echa afery związanej z przejęciem przez Karola Nawrockiego mieszkania w Gdańsku, w którym zamieszkiwał pan Jerzy. Nowy wątek w tej sprawie ujawnili prowadzący podcast "Stan Wyjątkowy" w Onecie. Przypomnieli, że choć Jerzy Ż. w listopadzie 2011 roku trafił do aresztu, to cała operacja związana z przejęciem mieszkania rozpoczęła się już wcześniej.
Chodzi tu m.in. o pożyczkę 12 tys. złotych od Nawrockiego i wpłatę przez niego do banku kwoty pod odjęciu od wartości mieszkania ustawowej bonifikaty, a także spisanie testamentu, w którym to późniejszy prezes IPN zostaje wskazany jako spadkobierca Jerzego Ż. I tu właśnie pojawiają się nowe ustalenia. Okazuje się bowiem, że Nawrocki (wraz z małżonką) mogli obawiać się, czy senior nie zmieni zdania ws. testamentu. Dlatego w styczniu 2012 roku Nawroccy przyprowadzili do aresztu na ul. Kurkowej w Gdańsku notariusza. Tam, w obecności prawnika, podpisali z przebywającym za kratami Jerzym Ż. umowę ws. zakupu mieszkania.
Nawrocki i afera z mieszkaniem. Pojawiają się kolejne wątki
Od początku maja praktycznie każdy dzień przynosi nowe wątki ws. mieszkania Karola Nawrockiego. Afera wybuchła po doniesieniach Onetu ws. przejęcia lokum pana Jerzego z Gdańska oraz niejasności związanych z płatnościami, aktem notarialnym i rzekomą opieką nad seniorem. Ze sztabu kandydata PiS (i ze strony jego samego) płyną sprzeczne wyjaśnienia dot. tego, czy i w jaki sposób Nawrocki zapłacił za mieszkanie oraz czy faktycznie zobowiązywał się do opieki nad panem Jerzym.
W kontekście wspomnianego wyżej dokumentu warto przywołać słowa Przemysława Czarnka, który podczas konferencji prasowej 6 maja oraz w wywiadzie dla radiowej "Trójki" przekonywał, że "pan Jerzy nie jest pod opieką Karola Nawrockiego" i "nie ma żadnego dokumentu, który to poświadcza". Tłumaczenia posła PiS stoją więc w sprzeczności z tym, co opublikowała przed tygodniem Interia. Z dokumentu, do którego dotarł portal, wynika, że obecny kandydat na prezydenta zobowiązał się w 2021 roku na piśmie do opieki nad Jerzym Ż.
Najnowszy wątek to ustalenia "Gazety Wyborczej", z których wynika, że kandydat PiS na prezydenta miał udzielić seniorowi pożyczki na wykup lokalu komunalnego na kwotę 12 tys. zł na 20 proc. w skali roku. Sam Nawrocki w rozmowie z Polsat News stwierdził, że w umowie pożyczki "zupełnie nie miało znaczenia, co tam jest zapisane", ponieważ Jerzy Ż. "nigdy nie musiał ani tej pożyczki zwracać, ani przekazywać żadnych środków finansowych".
Źródło: Radio ZET/Onet/GW/Interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET