Tak tłumaczy się Nawrocki. 120 tys. w ratach. Wszystkie przelewy? "Nie idźmy w tym kierunku"
Karol Nawrocki ujawnił, że nabył mieszkanie od pana Jerzego za 120 tys. zł, a kwota była wypłacana w ratach przez lata. - To są lata, w których ta kwota – na początku mocniej, potem mniej – jest spłacona w całości - przekonywał w programie Rymanowski Live. Pytany o przelewy, stwierdził, "żeby nie iść w tym kierunku, żeby pokazać wszystkie przelewy".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak dokładnie Karol Nawrocki tłumaczy zakup mieszkania od pana Jerzego
- Jak wyglądała cała transakcja zakupu mieszkania i okoliczności
- Kiedy Karol Nawrocki poznał pana Jerzego i na czym polegała jego pomoc
Karol Nawrocki i mieszkanie od pana Jerzego
Karol Nawrocki wystąpił we wtorek w programie Bogdana Rymanowskiego "Rymanowski Live". Odpowiadał tam m.in. na pytania o kulisy zakupu nieruchomości od pana Jerzego, a także o opiekę, jaką rzekomo miał sprawować nad starszym mężczyzną. Po publikacjach Onetu sprawa ta i związane z nią kontrowersje od poniedziałku są numerem jeden serwisów informacyjnych w Polsce.
Pytany o oświadczenia majątkowe przekonywał, że obecnie ma więcej środków pieniężnych, ale kwestie związane z mieszkaniami pozostają bez zmian. - Niewiele się wydarzyło w moim majątku między 2021, a 2025 rokiem. Mam więcej środków pieniężnych zgromadzonych w polskiej walucie, ale kwestie mieszkań pozostają bez zmiany. Zdewaluował się mój samochód Opel z roku 2011 - mówił.
"W głowie jestem właścicielem jednego mieszkania"
- Nie jestem właścicielem trzech mieszkań. Mieszkanie, które należy do mojej mamy z przezorności wpisywałem do oświadczeń - oświadczył. - Księgi wieczyste wykazują jasno, że właścicielem jej moja mama, w testamencie napisała, że po jej śmierci ja i moja siostra stajemy się właścicielami - wyjaśniał Nawrocki. Dodał, że obecnie płaci kredyt za 60-metrowe mieszkanie, w którym mieszka ze swoją 5-osobową rodziną.
Dlaczego zatem podczas debaty prezydenckiej powiedział, że ma jedno mieszkanie? - W swojej głowie jestem właścicielem swojego 60-metrowego mieszkania, za które płacę kredyt i mieszkań z rodziną, w ułamku sekundy do mojego serca wypłynęło przekonanie, że moje mieszkanie jest tylko tam - stwierdził.
Nawrocki odniósł się także do słów opiekunki pana Jerzego, która zarzuciła mu, że wbrew zapewnieniom nie opiekował się starszym człowiekiem. - To ta sama pani, która pisała, że zrobiłem swojej 16-letnie żonie bobasa, więc jestem człowiekiem, który nie nadaje się do pełnienia funkcji prezydenta [..] Ma do mnie głęboką nienawiść i do formacji, która mnie popiera - ocenił kandydat. Dodał, że "ta pani ma konkretną rolę do odegrania w kampanii wyborczej".
120 tys. zł spłacane w ratach, latami
W jakich okolicznościach Karol Nawrocki wszedł w posiadanie mieszkania pana Jerzego? - Pojawiła się opcja wykupu mieszkania, pan Jerzy potrzebował środków finansowych. Ja mu je przekazałem na to, żeby opłacił swoje zaległości i dopełnił formalności w odniesieniu do wykupu mieszkania komunalnego. To było ok. 20 tys. złotych, w 2011 roku. Jest podpisana umowa przedwstępna sprzedaży i ona reguluje nasze zobowiązania względem siebie, odnosi się do ceny rynkowej 120 tys. złotych i jest gwarancją, że te środki w konkretnej formule zostaną przekazane panu Jerzemu - wyjaśniał Nawrocki.
- To są lata, w których ta kwota – na początku mocniej, potem mniej – jest spłacona w całości [...] Niezależnie od tego, czy opiekowałem się Jerzym Ż. – opiekowałem się – czy nie, to mieszkanie nabyłem w sposób legalny, przekazując mu zgodnie z umową kupna-sprzedaży konkretne środki finansowe na przestrzeni 14 lat. To są lata 2011-2025 – zapewnił.
Przypomnijmy, że podczas konferencji prasowej 6 maja Przemysław Czarnek mówił, że w 2012 r. pan Jerzy i Karol Nawrocki spotkali się i spisali oświadczenie, z którego wynika, że Nawrocki wraz z żoną Martą, znali stan techniczny mieszkania i zawarli umowę sprzedaży mieszkania, które należało do pana Jerzego Ż., za cenę wynoszącą 120 tysięcy zł.
Przelewy? "Nie idźmy w tym kierunku"
Pytany przez Bogdana Rymanowskiego o przelewy za mieszkanie, powiedział: "nie idźmy w tym kierunku, żeby pokazać wszystkie przelewy". - Tu są przelewy, które mają miejsce obecnie, i które przelewałem w ostatnich latach. To są środki finansowe z roku 2011, 2012, 2013. Przelewy do tych miejsc, w których był Jerzy Ż., oczekując mojej pomocy. To jest naprawdę skomplikowany mechanizm - mówił. Dodał, że zasadniczą częścią tych spłat była gotówka.
Jak Karol Nawrocki poznał pana Jerzego? - Miałem 24-25 lat, był to rok 2007-2008. Znajomość, w której zaczęliśmy rozmawiać, moment, w którym zacząłem mu pomagać. Był już wówczas pod opieką społeczną. Nie jest jedyną osobą, którą znam na mojej dzielnicy, a które nie poradziły sobie z życiem - wyjaśnił. - Pomoc w pewnym momencie zaczęła przekraczać moje możliwości. On miał szereg swoich problemów, o których nie chcę mówić - dodał.
Nawrocki przytoczył także fragment listu, jaki dostał od pana Jerzego. - Jerzy Żywicki pisze do mnie list, w którym wprost zwraca się, żebym przekazał mu środki finansowe. „Karol, przekaż mi 500 złotych” to jest jeden list, drugi list stał się listą zakupów, prosi o czajnik, jakiś rodzaj skarpet, koszulę - mówił. Przyznał, że intensywność, z jaką opiekował się panem Jerzym była w naturalny sposób różna, w zależności od obowiązków, które wykonywał.
Źródło: Radio ZET/ Rymanowski Live
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET