`

Śmierć 2-letniego Oliwiera. Zatrzymano podejrzewanego o potrącenie dziecka

2 min. czytania
06.03.2024 23:02
Obserwuj nas na Google

Policja zatrzymała 64-letniego mężczyznę w związku ze śmiertelnym potrąceniem przed kilkunastoma dniami 2-letniego chłopca w okolicach Makowa Mazowieckiego - poinformowała w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz.

Policja
fot. Damian Klamka/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Do wypadku doszło 23 lutego na DK57 w miejscowości Obiecanowo pod Makowem Mazowieckim (woj. mazowieckie). 2-letni Oliwier wyszedł sam z nieogrodzonego domu, znajdującego się ok. 70 metrów od drogi krajowej.

Śmierć 2-letniego Oliwiera. Zatrzymano mężczyznę

Nieprzytomnego chłopca znalazł jego ojciec. Mimo udzielonej mu pomocy medycznej dziecko zmarło, a sekcja zwłok wykazała, że główną przyczyną jego śmierci był ciężki uraz czaszkowo-mózgowy. Był on prawdopodobnie skutkiem potrącenia przez nieustalony pojazd.

Redakcja poleca

O tym, że w środę policja zatrzymała mężczyznę w związku ze śmiertelnym potrąceniem chłopca, jako pierwszy poinformował portal polsatnews.pl, co potwierdziła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz. Wypowiedziała się także dla Polskiej Agencji Prasowej.

W oparciu o szczegółową analizę nagrań i powiązanie wszystkich faktów śledczy ustalili, że osoba, która potrąciła chłopca prowadziła samochód marki Skoda Fabia. W związku z tym zatrzymany został użytkownik tego samochodu. We wtorek w godzinach popołudniowych były z nim prowadzone czynności prokuratorskie - Edyta Łukasiewicz, Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce

Łukasiewicz zaznaczyła, że więcej informacji prokuratura przekaże w czwartek. Wiadomo, że zatrzymany 64-latek to mieszkaniec powiatu makowskiego. - Kierowca został ustalony na podstawie zapisów monitoringów i nagrań udostępnionych przez instytucje publiczne i osoby prywatne - poinformowała. Sprawę zajmuje się teraz Prokuratura Rejonowa w Prasnyszu.

Przez kilkanaście dni śledczy ustalali sprawcę wypadku. Na apel policji odpowiedziało wielu kierowców, którzy przejeżdżali DK57 w porze, kiedy mogło dojść do potrącenia dziecka. Przekazywali oni policjantom nagrania z kamer samochodowych. Śledczy przejrzeli też wszystkie możliwe monitoringi w okolicy.

Źródło: Radio ZET/PAP/polsatnews.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET