`

Ogromna dotacja zabrana, ale muzeum powstanie. Dlaczego PSL dogadał się z prezydentem z PiS?

5 min. czytania
09.04.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Ministerstwo Kultury odebrało 180 mln zł dotacji na budowę Muzeum Rzezi Wołyńskiej w Chełmie przyznanych w końcówce rządów PiS. To jednak nie kończy sprawy. Rękę do prezydenta miasta związanego z partią Jarosława Kaczyńskiego wyciągnął wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak Kamysz. RadioZET.pl poznało kulisy decyzji, która wywołała zdziwienie wśród polityków kolacji.

Podpisanie listu intencyjnego w sprawie budowy Muzeum Rzezi Wołyńskiej
fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były kulisy decyzji o utworzeniu Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej jako filii Muzeum Wojska Polskiego.
  • Dlaczego wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz porozumiał się z prezydentem Chełma w sprawie utworzenia muzeum.
  • Które osoby i ugrupowania zaangażowały się w projekt utworzenia muzeum w Chełmie i dlaczego.

- Od kilku lat zabiegaliśmy o powstanie tego muzeum. Poprzednia koncepcja nie została zrealizowana, dlatego szukaliśmy skutecznego rozwiązania - mówił pod koniec marca podczas konferencji w Muzeum Wojska Polskiego Władysław-Kosiniak Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. Lider PSL oznajmił, że Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej będzie filią Muzeum Wojska Polskiego.

Wicepremier oraz związany z PiS prezydent Chełma Jakub Banaszek przekonywali, że projekt powstaje ponad politycznymi podziałami. Media odnotowały podpisanie listu intencyjnego w tej sprawie. Jednak część polityków koalicji jest zdziwiona decyzją. - Przecież dwa lata temu ministerstwo kultury odebrało Chełmowi 180 mln zł, które minister Gliński przyznał w ostatnich dniach urzędowania. Wtedy była mowa, że PiS wykonuje skok na kasę, że to gigantomania, a teraz nagle PSL uznaje, że trzeba budować muzeum. Nie wiem, o co tu chodzi - zastanawia się ważny polityk koalicji. RadioZET.pl poznało kulisy decyzji.

Redakcja poleca

"Ludowcom bardzo zależy na tym muzeum"

Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Chełmie ma powstać na sześciohektarowej działce po byłych carskich koszarach tuż przy granicy miasta. Rząd PiS już w 2022 przyznał miastu dotację na zakup części terenu potrzebnego do inwestycji. Natomiast pod koniec listopada 2023 roku tuż przed oddaniem władzy ówczesny minister kultury Piotr Gliński podpisał z prezydentem Chełma kolejną umowę. Tym razem chodziło o 180 mln zł na budowę muzeum.

Tuż po zmianie rządu, w styczniu 2024 roku, nowe władze ministerstwa kultury umowę uznały za „bezskuteczną i nie wywołującą skutków prawnych”. Prezydent Banaszek pozwał ministerstwo. Jednak sąd pierwszej instancji pozew odrzucił. Miasto odwołało się od decyzji. Termin rozprawy apelacyjnej nie został jeszcze wyznaczony.

Mimo tego władze Chełma nie rezygnują z inwestycji. Wybrały już projektanta i wykonawcę pierwszego etapu prac. Zapłacą za to z budżetu miasta ok. 10 mln zł. Podpisanie listu intencyjnego w sprawie utworzenia muzeum jako części Muzeum Wojska Polskiego jest kolejnym krokiem do realizacji planu przez prezydenta Banaszka.

- Zobaczył, że jego pomysł nie ma szans na realizację w obecnej konfiguracji politycznej. A że bardzo mu na tym zależy, zaczął szukać wsparcia u „ludowców”. Im bardzo zależy na tym muzeum. W Rzezi Wołyńskiej ginęli głównie ludzie z terenów wiejskich, stąd to zaangażowanie. Myślę, że mogło też pomóc wstawiennictwo prezydenta Karola Nawrockiego, którego Banaszek jest doradcą. A Kosiniak-Kamysz stara się utrzymywać w miarę poprawne relacje z prezydentem - mówi RadioZET.pl jeden z polityków koalicji.

Redakcja poleca

Europoseł PSL: Wtedy to była polityczna zagrywka. To już za nami

Nasi rozmówcy przekonują też, że przedstawiciele ludowców z Chełmszczyzny też lobbowali za projektem u Kosiniaka-Kamysza. A szef PSL ich posłuchał.

To, że działaczom zależy na godnym upamiętnieniu ofiar rzezi, przyznaje Krzysztof Hetman, europoseł PSL z Lublina (choć do europarlamentu starował z Wielkopolski). - PSL od wielu lat zabiega o powstanie muzeum upamiętniającego ofiary Rzezi Wołyńskiej. W przeszłości, z inicjatywy naszych lokalnych działaczy, powstał Pomnik Piety Wołyńskiej w Chełmie. Dlatego w sprawie muzeum zgadzamy się z prezydentem Jakubem Banaszkiem. Natomiast jest różnica między poprzednim pomysłem budowy ogromnego obiektu, bez żadnego planu, a koncepcją, która została niedawno przedstawiona przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Odebranie dotacji na budowę muzeum było spowodowane właśnie tym, że mieliśmy do czynienia z polityczną zagrywką. To już za nami. Nie obrażamy się na to, że prezydent Chełma reprezentuje inne środowisko polityczne. Są sprawy, w których potrafimy się porozumieć ponad podziałami - przekonuje Krzysztof Hetman.

Ale podpisanie listu intencyjnego będzie realizacją tylko części ogromnego założenia. MON weźmie pod skrzydła wyłącznie muzeum. Natomiast porozumienie nie obejmuje utworzenia Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - Zgodnie z przyjętymi założeniami filia Muzeum Wojska Polskiego - Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej będzie prowadzona przez MON, natomiast Centrum Prawdy i Pojednania pozostanie w gestii Miasta Chełm. Podpisany list intencyjny umożliwia rozpoczęcie procesu przekazania nieruchomości oraz skoordynowanie prac obu podmiotów - przyznaje Kacper Jasyk z Urzędu Miasta Chełm.

Wkrótce mają zostać powołane zespoły robocze z MON i urzędu, które zajmą się przygotowaniem i realizacją inwestycji. - W najbliższych dniach planowane jest spotkanie z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej i Muzeum Wojska Polskiego, którego celem będzie doprecyzowanie harmonogramu i zakresu współpracy – dodaje Jasyk.

Na przyszły tydzień zaplanowano też podpisanie umowy na budowę pierwszego etapu inwestycji. Prace mają potrwać 15 miesięcy. Powinny się więc zakończyć w wakacje przyszłego roku.

Ludowcy dostrzegli swoją szansę? Tłum działaczy u boku wicepremiera

Zaskoczeni podpisaniem listu intencyjnego w sprawie utworzenia muzeum są też miejscy radni z Chełma. - Dowiedziałem się o tym z mediów społecznościowych prezydenta Banaszka. Zresztą prezydent nigdy nie dzielił się z radnymi informacjami o planach czy pomysłach. Zawsze stawiał nas przed faktem dokonanym, tak samo było w tym przypadku. Mimo wszystko sama decyzja wydaje się dobra dla miasta z dwóch względów. Po pierwsze takiego miejsca nie ma nigdzie w Polsce. I rzeczywiście działacze PSL długo się o to dopominali. Nie mniej ważny jest aspekt finansowy. Pierwotnie miało to być muzeum miejskie. A to oznaczałoby konieczność zabezpieczenia pieniędzy nie tylko na budowę, ale też wynagrodzenia pracowników. Dla miasta byłoby to spore obciążenie i kolejna instytucja do utrzymania. Skoro wszystko będzie podlegało pod Warszawę, to ten ciężar spadnie mam z barków – przyznaje jeden z radnych opozycyjny wobec Banaszka.

Ale od razu zauważa: - Politycy PSL dostrzegli swoją szansę. Uznali, że będą mogli pokazać ten projekt jako swój. Proszę spojrzeć na zdjęcia z podpisania listu intencyjnego. Na lewo od premiera są sami działacze ludowców z regionu.

Rzeczywiście oprócz wiceszefa MON Stanisława Wziątka (Nowa Lewica) na zdjęciu są: Henryk Smolarz i Wiesław Różyński - posłowie PSL z Lubelszczyzny oraz senator Józef Zając, który wprawdzie startował z własnego komitetu, ale po wyborach dołączył do klubu Trzeciej Drogi. Z naszych ustaleń wynika, że do Warszawy wybrała się także spora grupa lokalnych działaczy PSL.

Podpisanie listu intencyjnego ws. utworzenia Muzeum Rzezi Wołyńskiej
Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej
Podpisanie listu intencyjnego ws. utworzenia Muzeum Rzezi Wołyńskiej

Europoseł Krzysztof Hetman przekonuje, że ludowcom zależy wyłącznie na stworzeniu miejsca pamięci, a nie wykorzystywaniu go do bieżącej polityki. - Z naszej strony jest chęć realnego działania w celu upamiętnienia ofiar rzezi. Natomiast jeśli ktoś będzie chciał robić politykę na tych tragicznych wydarzeniach, tak jak PiS robił to w przeszłości, to obciąży tylko i wyłączenie to konkretne środowisko. Uważam, że obecna koncepcja jest dobra i pozwoli na sprawne uruchomienie instytucji. Natomiast dyrektor Muzeum Wojska Polskiego zagwarantuje odpowiedni poziom merytoryczny, godne upamiętnienie ofiar, bez zbędnego grania na emocjach czy wykorzystywania tego miejsca do bieżących celów politycznych - przekonuje Hetman.

A Kacper Jasyk z chełmskiego Urzędu Miasta zapewnia: - Naszym nadrzędnym celem pozostaje skuteczne doprowadzenie inwestycji do końca oraz stworzenie miejsca pamięci o szczególnym znaczeniu historycznym i społecznym.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET