Tajemnicza śmierć młodego lekarza w szpitalu. "Był wielkim pasjonatem"
Prokuratura Rejonowa Pabianicach wyjaśnia okoliczności śmierci 40-letniego lekarza podczas jego dyżuru w szpitalu w tym mieście. - W związku z informacjami o nagłym zgonie przeprowadzono oględziny - przekazał w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.
Młody lekarz zmarł nagle w trakcie dyżuru w szpitalu w Pabianicach. Lokalne media podały, że chodzi o urologa Wiktora Kępę. Ze szpitalem był związany od 2010 roku.
- Przeprowadzono wstępne oględziny, podczas których nie ujawniono śladów i obrażeń wskazujących na przestępcze działanie innych osób - przekazał PAP prokurator Kopania. Zastrzegł przy tym, że nadal trwa postępowanie dowodowe.
Pabianice. Wiktor Kępa nie żyje. Młody lekarz zmarł na dyżurze
- W środę około godziny 22 lekarz kontaktował się z ordynatorem oddziału. Następnie przekazał informację, że idzie do pokoju lekarskiego – przybliżał rozwój wydarzeń prokurator.
W czwartek rano z 40-letnim Wiktorem Kępą próbowali kontaktować się pracownicy szpitalnej izby przyjęć. - Pielęgniarka z innym lekarzem poszli do pokoju lekarskiego i tam stwierdzono, że dyżurujący lekarz nie daje oznak życia. Podjęto reanimację. Niestety, była ona bezskuteczna – kontynuował prokurator Kopania.
"Był wielkim pasjonatem swojego zawodu i oddanym pacjentom lekarzem, interesowało go wszystko, co wiązało się z urologią – mówią jego współpracownicy" – powiedzieli lokalnemu portalowi Epainfo.pl współpracownicy zmarłego 40-latka. Trwa postępowanie w tej sprawie. Kluczowe - jak podał rzecznik - będą wyniki zaplanowanej na piątek sekcji zwłok.
Źródło: Radio ZET/PAP - Hubert Bekrycht/epainfo.pl
- Przełom w głośnej sprawie zabójstwa w hotelu. Biegli podważyli wersję prokuratury
- "Wrócił w masce, atakował na oślep". Wstrząsające szczegóły po ataku w szkole
- Z opla została miazga. Małżeństwo nie miało szans
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET