Pacjentka wypisała się ze szpitala. W kolejnej placówce natychmiast ją operowano
Prokuratura prowadzi dochodzenie dotyczące możliwych nieprawidłowości w szpitalu w Wągrowcu. Sprawa dotyczy ciężarnej pacjentki, która po wypisaniu się z placówki trafiła do szpitala w Obornikach, gdzie zdiagnozowano u niej ostre zapalenie wyrostka robaczkowego i skierowano ją na pilną operację.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zdarzenie doprowadziło do rozpoczęcia dochodzenia w szpitalu w Wągrowcu.
- Dlaczego ciężarna pacjentka wypisała się ze szpitala w Wągrowcu.
- Co grozi za przestępstwo narażenia pacjentki na utratę życia w Wągrowcu.
- Jakie działania są podejmowane przez śledczych w tej sprawie.
Dochodzenie w szpitalu w Wągrowcu. Lekarze narazili ciężarną pacjentkę?
Służby sprawdzają, czy w szpitalu w Wągrowcu mogło dochodzić do nieprawidłowości lub zaniedbań ze strony lekarzy i personelu. Dochodzenie rozpoczęło się po tym, jak w maju tego roku do placówki zgłosiła się ciężarna kobieta - pacjentka zgłaszała ból i prosiła o dodatkowe badania, co miało zostać zbagatelizowane przez medyków.
Ostatecznie ciężarna kobieta na własne życzenie wypisała się ze szpitala w Wągrowcu i przeniosła do placówki w Obornikach pod Poznaniem. Tam niemal natychmiast trafiła na salę operacyjną. Okazało się bowiem, że pacjentka cierpi na ostre zapalenie wyrostka.
- To zdarzenie jest przedmiotem dochodzenia. Czynności w tej sprawie wykonuje policja. Dochodzenie wszczęto 20 maja tego roku po tym, jak poszkodowana złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - powiedział Radiu ZET rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak.
Śledczy badają sprawę. Za takie przestępstwo grozi do 5 lat więzienia
Prokurator dodał, że postępowanie prowadzone jest w kierunku narażenia kobiety na utratę życia lub spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. - To postępowanie prowadzone jest w sprawie, jest na początkowym etapie. Czynności polegają przede wszystkim na zebraniu materiału dowodowego w postaci zeznań świadków i dokumentów medycznych - poinformował.
Wyjaśnił też, że za narażenie na utratę życia lub zdrowia w tym przypadku grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. - Mówimy tu o postaci kwalifikowanej, bo zachowanie dotyczy osób, na których ciążył szczególny obowiązek opieki nad tą pacjentką. Dlatego ustawodawca przewiduje w tym przypadku wyższą karę, niż za podstawowy typ tego przestępstwa - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET