Park narodowy w ogniu, z żywiołem walczy już 150 strażaków. Zwołano sztab kryzysowy
"W wielkanocne popołudnie na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego w powiecie monieckim i augustowskim doszło do pożaru trzcinowiska. Określony przez ratowników front pożaru ma długość około 300 metrów" - poinformował rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński. Po godzinie 20 pojawiły się nowe informacje ws. akcji gaśniczej, na miejscu jest już ponad 150 strażaków.
Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. MSWiA wydało komunikat
Ponad dwadzieścia zastępów straży pożarnej bierze udział w gaszeniu pożaru suchych trzcinowisk w Biebrzańskim Parku Narodowym. Ogień wybuchł na styku powiatów augustowskiego i monieckiego, w okolicach wsi Kopytkowo. W akcji bierze też udział śmigłowiec i samolot gaśniczy.
"Na miejsce zadysponowano 23 samochody strażackie i 80 strażaków. Ze względu na bardzo trudny teren do akcji włączono również quady oraz specjalistyczny pojazdy typu Sherp. Lasy Państwowe uruchamiają dromadera oraz śmigłowiec ratowniczy. Walka z żywiołem trwa" - przekazał Dobrzyński.
To kolejny pożar, który strażacy muszą gasić na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego tej wiosny. Trzy tygodnie temu spłonęło blisko 90 ha trzcinowisk i suchych traw na granicy podlaskich powiatów augustowskiego i sokólskiego. Wówczas akcja z udziałem ponad 120 strażaków trwała kilka godzin.
Park narodowy w ogniu. Na miejscu 150 strażaków
Po godzinie 20 Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że w akcji na miejscu bierze już udział ponad 150 strażaków PSP i OSP oraz 2 statki powietrzne Lasów Państwowych - śmigłowiec z Bambi Bucket oraz samolot gaśniczy. "Ogień objął ponad 60 hektarów trudnodostępnego, podmokłego i bagnistego obszaru oraz obszar leśny" - czytamy w komunikacie. W związku z pożarem na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego wojewoda podlaski powołał sztab kryzysowy - podał Podlaski Urząd Wojewódzki.
Strażacy informują, że jest bardzo sucho, przyczyna pożaru nie jest na razie znana.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET