`

Patowa sytuacja w Toruniu, mieszkańcy wściekli. "Normalnie «Alternatywy 4»"

3 min. czytania
15.10.2025 14:28
Obserwuj nas na Google

W kilku toruńskich kamienicach po likwidacji pieców wciąż nie ma ogrzewania, choć sezon grzewczy trwa. Mieszkańcy śpią w kożuchach i pytają, kto odpowiada za decyzję, która zostawiła ich w zimnych mieszkaniach. PGE i Zakład Gospodarki Mieszkaniowej przerzucają się wyjaśnieniami.

kaloryfer
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W Toruniu mieszkańcy ulic Sobieskiego, Chłopickiego, Lubickiej i Batorego nadal czekają na podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej po likwidacji pieców.
  • PGE wskazuje na brak zgód od właścicieli sąsiednich działek, ZGM twierdzi, że PGE nie wywiązało się z umowy.
  • PGE Toruń deklaruje, że do końca października dostarczy mobilne kotłownie dla budynków przy Sobieskiego, a Chłopickiego i Lubickiej w listopadzie-grudniu. 

Mieszkańcy marzną w mieszkaniach w Toruniu. PGE i ZGM wyjaśniają

W mieszkaniach przy ul. Sobieskiego, Chłopickiego, Lubickiej i Batorego w Toruniu zlikwidowano piece, ale do tej pory nie podłączono ich do miejskiej sieci ciepłowniczej. Mieszkańcy marzną, a Zakład Gospodarki Mieszkaniowej i PGE Toruń przerzucają się odpowiedzialnością. PGE Toruń w oświadczeniu dla PAP poinformowało, że "dokłada wszelkich starań, aby jak najszybciej zapewnić ogrzewanie budynków", jednak przyłączenia nie wykonano z powodu braku zgód właścicieli sąsiednich działek na prace ziemne.

- To są bezmózgowcy. Kto widział, żeby budować ciepłociąg zimą. Był piec, było ciepło. Nie ma pieca, to śpię w kożuchu, chociaż choruję na raka. Teraz mówią, że ciepło wróci, ale słyszę to od wielu dni - mówi w rozmowie z PAP mieszkanka domu przy ul. Batorego 26. W mieszkaniu odczuwalne 14 st. ma matka trójki dzieci. - Czym mamy się grzać, jeżeli piece rozebrano, a nic nie podłączono? Na kaloryfery na prąd nas nie stać - stwierdza pani Monika z budynku ZGM przy ul. Chłopickiego.

Według Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej to PGE nie wywiązało się z umowy, bo na końcowym etapie poinformowało o braku zgód właścicieli sąsiednich działek na prace przyłączeniowe. PGE nie potwierdza tych informacji, twierdząc, że miało wykonać swoje obowiązki do 15 października i nie nakazywało rozbierać pieców przed przyłączeniem.

Redakcja poleca

Kiedy będzie ciepło w toruńskich domach?

Spółka zapowiedziała, że od 15 października mieszkańcy Sobieskiego 50–52 będą mieli ciepło z mobilnej kotłowni olejowej, a w przypadku budynków przy Lubickiej i Chłopickiego ogrzewanie ruszy po zamontowaniu liczników elektrycznych. PGE zapewnia, że "mieszkańcy nie poniosą żadnych dodatkowych kosztów związanych z tymczasowym źródłem ciepła – nie zapłacą więcej za ciepło z kotłowni, aniżeli płaciliby za ciepło sieciowe". "Koszty montażu tymczasowych kotłowni, paliwa oraz wymagane opłaty związane z tymczasowym źródłem ciepła zostaną pokryte przez PGE Toruń" – informuje firma.

Budynki przy Sobieskiego mają zostać przyłączone do sieci do końca października, a przy Lubickiej i Chłopickiego – na przełomie listopada i grudnia. "Przepraszamy mieszkańców za niedogodności. Dokładamy wszelkich starań, aby jak najszybciej zapewnić ogrzewanie budynków" – podsumowuje PGE. Starsza mieszkanka Sobieskiego 52 mówi, że na ogrzewanie prądem wydała już 600 zł. Pani Monika z Chłopickiego dodaje: - Mamy tu 14 stopni, woda z dachu leje się na ściany, ale nas odsyłają od jednych do drugich. Na Sobieskiego dopytują także, jak ma się postawienie na podwórkach mobilnej kotłowni olejowej do ochrony środowiska. - Przecież chyba po to te piece likwidowali. Gdzie tu logika? Normalnie "Alternatywy 4", jak patrzę na ten mobilny parowóz - komentuje inny z mieszkańców.

Źródło: Radio ZET/PAP - Tomasz Więcławski

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET