`

Pierwszy w Polsce podręcznik do edukacji zdrowotnej. "Przyszedł ten dzień"

3 min. czytania
23.03.2026 14:33
Obserwuj nas na Google

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu (UMW) zaprezentował publikację "Edukacja zdrowotna. Podręcznik dla nauczycieli". To pierwsza taka publikacja w kraju. Jak podaje uczelnia, łączy wiedzę medyczną, psychologiczną i społeczną z realnymi potrzebami edukacji.

Szkoła, dzieci
fot. Wojciech Olkusnik/East News - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu wydał pierwszy podręcznik do edukacji zdrowotnej dla nauczycieli.
  • Podręcznik ma na celu zwiększenie kompetencji zdrowotnych społeczeństwa, przeciwdziałając infodemii przez dostarczanie rzetelnej wiedzy o zdrowiu.
  • Z wprowadzeniem edukacji zdrowotnej do szkół wiąże się niski wskaźnik uczestnictwa uczniów.

Podręcznik do edukacji zdrowotnej już dostępny

"Przyszedł ten dzień - z dumą i radością oddajemy Państwu do dyspozycji pierwszy podręcznik dla nauczycieli edukacji zdrowotnej. Jest to publikacja, która porządkuje i zbiera najważniejsze treści potrzebne w codziennej pracy dydaktycznej - rzetelne, aktualne i praktyczne" - informuje UMW. Podręcznik stworzono przede wszystkim z myślą o nauczycielach. Może on jednak stać się także źródłem wiedzy i inspiracji dla uczniów, rodziców oraz innych grup i środowisk. Treści merytoryczne zostały przygotowane na bazie podstawy programowej przedmiotu edukacja zdrowotna, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji z 6 marca 2025 roku. 

Podręcznik został przygotowany pod redakcją dr Jolanty Grzebieluch, dr Barbary Grabowskiej i dr Alicji Basiak-Rasały z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i wydany przez Wydawnictwo UMW. - Naszym celem jest wzmacnianie kompetencji zdrowotnych społeczeństwa i przeciwdziałanie dezinformacji poprzez upowszechnianie rzetelnej, naukowej wiedzy o zdrowiu. Jako najlepsza uczelnia medyczna w Polsce nie możemy pozostać obojętni wobec postępującej obecnie epidemii informacyjnej, zwanej infodemią - stwierdziła prof. Agnieszka Piwowar, prorektor ds. studentów i dydaktyki UMW.

"Edukacja zdrowotna w szkole daje szansę"

Zdaniem dr. hab. Łukasza Rypicza, dziekana Wydziału Nauk o Zdrowiu UMW, wprowadzenie edukacji zdrowotnej do szkół to niezwykle ważny krok w kierunku budowania bardziej świadomego i zdrowszego społeczeństwa. Nauczyciele muszą mieć jednak dostęp do rzetelnego źródła informacji. - Edukacja zdrowotna w szkole daje szansę, by już od najmłodszych lat uczyć krytycznego myślenia. Tylko w ten sposób możemy przygotować młodych ludzi do podejmowania odpowiedzialnych decyzji dotyczących własnego zdrowia w przyszłości - podkreślił dr hab. Rypicz, cytowany na stronie uczelni. 

Podręcznik, który powstał na UMW, jest pierwszą w Polsce publikacją zaprojektowaną od podstaw jako merytoryczne zaplecze dla nauczycieli. "W książce znalazły się treści dotyczące m.in. profilaktyki chorób, pierwszej pomocy, aktywności fizycznej, zdrowia psychicznego, relacji społecznych, dojrzewania, zdrowia seksualnego, uzależnień, higieny cyfrowej oraz wpływu zmian klimatycznych na zdrowie" - doprecyzowuje UMW. Każdy dział pozostaje pod opieką naukową ekspertów reprezentujących różne dziedziny nauk o zdrowiu. 

Dlaczego rodzice wypisują dzieci z EZ?

W roku szkolnym 2025/2026 w zajęciach z edukacji zdrowotnej uczestniczyło 920 925 uczniów, czyli około 30 proc wszystkich uprawnionych - podało MEN w podsumowaniu pierwszego roku wdrażania nowego przedmiotu. "Dane z prawie 100 proc. szkół pokazują, że najwięcej uczestników jest w szkołach podstawowych - 804 539 uczniów (40,36 proc. uprawnionych), w liceach ogólnokształcących 55 003 (10,08 proc.), a w technikach 30 729 (7,78 proc.), w branżowych szkołach I stopnia 27457 (14,40 proc.), szkołach artystycznych 3083 (18, 33 proc.)" - czytamy w raporcie z listopada 2025 roku. 

Redakcja poleca

Uczniowie, którzy ukończyli 18 lat, mogą wypisać się sami. Młodsze dzieci z przedmiotu wypisują rodzice. Dlaczego? "Mam dziecko w ósmej klasie. Wśród rodziców w klasie córki są dwie grupy: jedni rzeczywiście pod wpływem nagonki i straszenia ze strony Kościoła, druga grupa chce ułatwić dzieciom życie. W ósmej klasie jest naprawdę duże obładowanie godzinowe i materiałowe, do tego większość chodzi na zajęcia dodatkowe i korki przygotowujące do egzaminu. Jest presja na jak najlepsze oceny na świadectwie końcowym, jeśli ktoś może wyciąć »michałki« i nieobowiązkowe obciążenia, to to robi" - wyjaśnia w internetowej dyskusji jedna z komentujących osób. 

Kolejna osoba dodaje: "Syn chodzi do szóstej klasy i nie zamierzam go wypisywać (choć w jego klasie około 10 osób się wypisało). Tłumaczę mu, że przekazywana wiedza nie jest wiedzą tajemną czy zakazaną, a jest uzupełnieniem informacji, które - jako rodzice - przekazujemy mu codziennie. Poza tym, wolę, by dzieciak otrzymał informacje od nauczyciela, niż dowiadywał się głupot i niesprawdzonych informacji z mediów społecznościowych". Edukacja zdrowotna od września może być przedmiotem obowiązkowym w polskich szkołach, a decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca marca.

Źródło: Radio ZET/UMW

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET