`

Podział na lepszych i gorszych, mobberem dziekan. Na tych uczelniach dopuszczano się mobbingu

3 min. czytania
10.01.2023 07:26
Obserwuj nas na Google

Co drugi naukowiec doświadczył odmowy finansowania publikacji lub konferencji, a niemal wszyscy przyznali, że w ich pracy są równi i równiejsi. Jako mobbera najczęściej wskazywali dziekana. Prawie 200 osób z powodu doświadczania mobbingu miało myśli samobójcze. To wyniki badań przeprowadzonych wśród pracowników uczelni w Polsce.

Uczelnia
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

"Mapę mobbingu na uczelniach" przygotowała Fundacja Science Watch Polska, która monitoruje nieprawidłowości w środowisku naukowym i pomaga pokrzywdzonym pracownikom i studentom. - Zjawisko mobbingu na uczelniach nie powinno mieć miejsca. Jednak liczba zgłoszeń, jakie fundacja otrzymuje od osób doświadczających przemocy psychicznej, jest bardzo duża. Dlatego fundacja zainicjowała opracowanie takiej mapy i wskazuje uczelnie, w których zjawisko to jest najbardziej nasilone – tłumaczy dr Joanna Gruba, prezeska Science Watch Polska.

Kwestionariusz, na podstawie którego stworzono mapę, wypełniło prawie 2 tys. osób z uczelni w całym kraju. 63,5 proc. odpowiadających stwierdziło, że w swoim miejscu pracy zetknęło się z mobbingiem. Według mapy grupą najbardziej narażoną na mobbing są adiunkci (23,4 proc.) i pracownicy niedydaktyczni (12,2 proc.) z administracji czy biblioteki.

Uczelnie nierówno traktują pracowników

Najwięcej odpowiedzi przyszło od pracowników Uniwersytetu Warszawskiego. 55,7 proc. z nich przyznało, że występuje tam zjawisko mobbingu. Drugą uczelnią pod względem liczby oddanych głosów był Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. 53,5 proc. biorących udział w badaniu oceniło, że na uczelni istnieje zjawisko mobbingu. W czołówce, jeśli chodzi o zainteresowanie ankietą, są też: Uniwersytet w Białymstoku (48,9 proc. stwierdziło, że jest tam mobbing), Uniwersytet Gdański (66,67 proc.), Uniwersytet Łódzki (52,3 proc.), Uniwersytet Rolniczy w Krakowie (64 proc.) i Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego (62,9 proc.) w Warszawie. 

Co najbardziej przeszkadza? 78,6 proc. wszystkich pracowników uczelni biorących udział w badaniu stwierdziło, że atmosfera w pracy jest nieprzyjazna i wroga. Niemal wszyscy, bo 99 proc., przyznali, że pracownicy są nierówno traktowani i że istnieje grupa traktowana gorzej. Jako mobbera 83,7 proc. ankietowanych wskazało dziekana, 30 proc. - innych współpracowników, a 16,6 proc. - rektora.

Redakcja poleca

Najczęstsze zachowania mobbingowe w środowisku akademickim to: obmawianie (wymieniło to 67 proc. ankietowanych), kwestionowanie podejmowanych decyzji (63,4 proc.) i publiczne krytykowanie pracy (60 proc.). Co drugi naukowiec doświadczył odmowy finansowania publikacji lub konferencji. To bardzo groźne, bo często kończy się wyeliminowaniem ze środowiska - gdy nie jeździ się na konferencję, traci się kontakt z innymi naukowcami. Nieraz badacz sama więc opłaca sobie takie wyjazdy. - Jednocześnie jest grupa pracowników, która systematycznie dostaje finansowanie konferencji i publikacji – wyjaśniała w podcaście „Szkoła marzeń” dr Joanna Gruba.

Czym to się kończy? Pracownicy naukowi są oceniani ze swoich osiągnięć naukowych. Jeśli nie mają publikacji, udziału w konferencjach, to otrzymują negatywną ocenę, bo nie mają dorobku. Druga negatywna ocena skutkuje zwolnieniem z uczelni.

Mobbing i myśli samobójcze

Przydzielanie cały czas nowych zadań, poniżej kwalifikacji albo takich, których nie da się wykonać w terminie – na to wskazywało 40 proc. naukowców. Jak to wygląda w praktyce? - Jeśli dostaje pani nowy wykład do prowadzenia, to uczy się pani do niego, przygotowuje, poświęca nieraz swój urlop, żeby sprostać oczekiwaniom studentów. A po pół roku okazuje się, że wykład został pani odebrany – podawała przykład dr Gruba w "Szkole marzeń".

Taki naukowiec nie ma czasu wtedy na robienie badań, na publikowanie ich wyników, na czytanie literatury zgodnej z kierunkowymi zainteresowaniami. - Jest to przemoc psychiczna wykonywana w wyrafinowany sposób, w białych rękawiczkach, przez co jest trudna do udowodnienia - dodaje dr Gruba.

Przez wszystkie takie sytuacje 82,7 proc. pracowników uczelni, którzy wzięli udział w badaniu, odczuwa spadek własnej wartości, a 74 proc. obniżoną zdolność angażowania się w pracę. Aż 16 proc., czyli prawie 200 osób z powodu doświadczania mobbingu miało myśli samobójcze. Ankietowane osoby przyznały, że znają aż 152 przypadki samobójstw wśród pracowników naukowych. Ponad połowa respondentów zgłosiła działania mobbingowe, niestety, często bezskutecznie.

Dlaczego w środowisku akademickim, które powinno być kryształowe, dochodzi do tak wielu nadużyć? Według ekspertki rektorzy, dziekani nie potrafią dobrze kierować zespołem. Po drugie w grę wchodzi ludzka zawodowa zawiść, zazdrość, bo zazwyczaj gorzej traktowane są młode, ambitne osoby, które są zagrożeniem dla starszych naukowców. Poza tym w środowisku, gdzie jest duży stopień zależności i podwładności, a takim jest środowisko naukowe, o nieprawidłowości łatwiej.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET