Tak kobiety z dziećmi uczciły pamięć 8-letniego Kamilka. Poruszający moment
Gdy w Częstochowie odbywał się pogrzeb 8-letniego Kamilka, na Placu Solidarności w Gdańsku zebrało się około 30 osób, by uczcić pamięć skatowanego chłopca. Zapalono znicze i wypuszczono w niebo biało-niebieskie balony.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Pogrzeb Kamila z Częstochowy rozpoczął się 13 maja o godzinie 13 w kościele pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego w Tajemnicy Emaus. – Większość z nas nie mogła w nim uczestniczyć, więc postanowiłyśmy zorganizować takie spotkanie. Kto chciał mógł przyjść, zapalić znicz, wypuścić balonik czy zostawić misia – powiedziała Dorota Dey, jedna z organizatorek spontanicznego spotkania w Gdańsku. – Jesteśmy matkami, mamy dzieci, które kochamy ponad życie i ciężko nam patrzeć na cierpienie innych dzieci – dodała.
W Gdańsku uczcili pamięć 8-letniego Kamila z Częstochowy
Spotkanie na Placu Solidarności w Gdańsku, poza Dorotą Dey, współorganizowała również Magdalena Lewandowska, która w rozmowie z reporterem PAP podkreśliła, że inicjatywa ma na celu zjednoczenie się ludzi z bliskimi Kamilka. – Chodzi o jego pamięć. Chcemy oddać mu hołd za jego cierpienie i podkreślić, żeby ludzie nie byli obojętni i reagowali kiedy dzieje się coś złego – mówiła.
Dodał, że jej, jako matce, kiedy czytała o tragedii 8-letniego Kamila "pękało serce". – Mam 6-letniego syna i starszą córkę i jest to dla mnie niewyobrażalna tragedia – podkreśliła. Zebrani po godzinie 13 wypuścili w niebo biało-niebieskie balony i wznieśli okrzyk protestu przeciw przemocy wobec dzieci oraz starców.
Śmierć Kamila z Częstochowy. Są dwa wątki śledztwa
Katowany przez ojczyma 8-latek był przez ponad miesiąc leczony w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Zmarł 8 maja rano. Sprawa maltretowania chłopca wyszła na jaw po zgłoszeniu złożonym przez biologicznego ojca dziecka 3 kwietnia. Interweniowała policja. Dziecko z ciężkimi obrażeniami – rozległymi oparzeniami i złamaniami - przetransportowano do katowickiego szpitala śmigłowcem.
Śledztwo w tej sprawie, prowadzone dotychczas przez częstochowską prokuraturę, zostało przed kilkoma dniami przeniesione do Gdańska. Ojczym Kamila, który na początku kwietnia został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa i znęcania się nad Kamilem ze szczególnym okrucieństwem, po śmierci chłopczyka ma mieć zmieniony zarzut na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zaś matka, podejrzana o narażanie swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, a także udzielenia pomocnictwa w znęcaniu się nad chłopcem, może odpowiedzieć za pomoc w zabójstwie. Także ona jest aresztowana.
Drugi wątek śledztwa dotyczy niedopełnienia obowiązków przez pracowników ośrodków pomocy społecznej w Częstochowie, a także w Olkuszu, gdzie przez pewien czas mieszkała rodzina Kamila oraz działających przy gminach zespołów ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie, a także przez kuratorów i placówki oświatowe.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że niezależnie od śledztwa prokuratury w sprawie śmierci Kamila, zdecydował się wystąpić do rzecznika dyscyplinarnego sędziów celem wszczęcia postępowania wyjaśniającego wobec sędziów, w związku z podejmowanymi przez nich decyzjami w sprawie opieki nad chłopcem.
RadioZET.pl/PAP