`

"Obawiają się linczu". Nie pojawią się na pogrzebie 8-letniego Kamilka

2 min. czytania
11.05.2023 13:25
Obserwuj nas na Google

Jak dowiedział się "Fakt", ciotka i wuj 8-letniego Kamilka z Częstochowy, którzy mieszkają w tej samej kamienicy, w której doszło do tragedii, nie przyjdą na pogrzeb chłopca. Małżeństwo boi się linczu i reakcji ludzi.

Kamilek z Częstochowy
fot. Uwaga TVN

Wojciech J. i Aneta J., czyli wuj i ciotka 8-letniego Kamilka z Częstochowy, nie pojawią się na pogrzebie chłopca - dowiedział się dziennik "Fakt". 61-latek zapowiedział nawet, że zamierza na kilka dni wyjechać z miasta. Małżeństwo mieszka w tej samej kamienicy, w której doszło do dramatu.

Informacje gazecie przekazali sąsiedzi rodziny Kamilka. Nie wiadomo, gdzie w czasie pogrzebu będzie Aneta J. "Fakt" podaje, że w jej mieszkaniu niedawno był dzielnicowy, aby zapytać, czy będą obecni na uroczystości. Kobieta miała stwierdzić, że "boi się reakcji ludzi".

Redakcja poleca

Pogrzeb Kamilka z Częstochowy. Ciotka i wuj nie przyjdą

Rzeczniczka częstochowskiej policji przekazała tabloidowi, że małżeństwo nie wystąpiło do funkcjonariuszy z wnioskiem o ochronę podczas pogrzebu. Warto podkreślić, że mają do tego prawo.

Maltretowany przez ojczyma 8-letni Kamil z Częstochowy zmarł w poniedziałek w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (GCZD), w którym był leczony od ponad miesiąca. Chłopiec do szpitala trafił 3 kwietnia z ciężkimi obrażeniami. Został tam przetransportowany śmigłowcem po interwencji policji, którą wezwał biologiczny ojciec dziecka. Lekarze z GCZD 5 kwietnia informowali o rozległych oparzeniach chłopca: głowy, tułowia oraz kończyn i złamaniach kończyn.

O ustaleniach śledztwa ws. śmierci 8-latka poinformował na konferencji zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak. - Ustalenia i wnioski po sekcji zwłok jednoznacznie pozwalają na zmianę zarzutów podejrzanym - wobec ojczyma na zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a wobec matki dziecka rozważany jest zarzut o pomocnictwo do zabójstwa - powiedział zastępca prokuratora generalnego.

Przekazał, że w środę w Zakładach Medycyny Sądowej w Katowicach odbyła się sekcja zwłok 8-letniego Kamila. - Biegli po przeprowadzeniu sekcji ustalili, iż przyczyną zgonu Kamila Mrozka stały się rozległe oparzenia ciała, w przebiegu którego doszło do wstrząsu pooparzeniowego, infekcji ogólnoustrojowej, a ostatecznie doszło do niewydolności wielonarządowej - powiedział.

RadioZET.pl/ Fakt/ PAP/ Uwaga TVN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET