Pogrzeb ofiar tragicznego wypadku w Krakowie. Bliscy zdradzili szczegóły
W najbliższą środę 19 lipca odbędzie się pogrzeb Michała i Aleksandra, kuzynów, którzy zginęli w tragicznym wypadku, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę w Krakowie. Wiadomo, że uroczysta msza święta zostanie odprawiona w kościele o. Reformatorów w Wieliczce o godzinie 11.
Nie milkną echa straszliwej tragedii, która wydarzyła się w nocy z piątku na sobotę w Krakowie. Śmierć czworga młodych mężczyzn poruszyła całą Polskę. "Super Express" poinformował, że 24-letni Michał i 23-letni Aleksander byli kuzynami. Bliscy ofiar podali szczegóły dotyczące pogrzebu.
Koszmarny wypadek w Krakowie. Pogrzeb ofiar zaplanowano na środę
Na łamach "Super Expressu" możemy przeczytać, że pogrzeb dwojga mężczyzn zaplanowano na środę 19 lipca. Bliscy tragicznie zmarłych ofiar poinformowali, że msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 11 w kościele o. Reformatorów w Wieliczce.
Przypomnijmy, zgłoszenie o tragicznym wypadku służby otrzymały około godziny 3 nad ranem. Na miejsce, poza policją i medykami, udało się ponad 20 strażaków. Jak informowali, aby wydostać mężczyzn z samochodu, konieczne było użycie narzędzi hydraulicznych. Gdy byli już poza pojazdem rozpoczęto reanimację - ta niestety nie przyniosła skutku.
Sprawę wypadku w Krakowie bada policja
Z dostępnych informacji wiadomo, że żółty renault megane jechał w stronę mostu Dębnickiego. Nagle kierowca stracił panowanie nad kierownicą, zjechał w lewo i dachował na bulwarze Czerwińskim. Jedna z wersji zdarzeń mówi, że auto zjechało ze schodków przy moście i uderzyło w murek znajdujący się na dole.
- Śledczy mają dokładnie analizować monitoring z nagrania, ustalić, jaki wpływ na zdarzenie miała prędkość pojazdu, czy rolę w wypadku odegrało zwężenie drogi na moście Dębnickim spowodowane remontem tego mostu. Jak na przebieg zdarzenia wpłynął pieszy, który – jak widać na nagraniu – próbował wejść na drogę w miejscu niedozwolonym - mówił PAP Leszek Brzegowy z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Bliscy ofiar i mieszkańcy Krakowa nie dowierzają. W miejscu wypadku płoną znicze
W miejscu, w którym doszło do makabrycznego wypadku, pojawiają się znicze. Mieszkańcy Krakowa oraz bliscy ofiar zastanawiają się, jak mogło dość do tej tragedii. Sąsiadka jednej z ofiar powiedziała w rozmowie z mediami, że "Aleksander był dla niej jak syn". Dodała też, że chłopak stracił rodziców, którzy zmarli na raka.
Media ustaliły, że w feralną noc pojazd prowadził Patryk P., prywatnie syn celebrytki i bizneswoman Sylwii Peretti. Mężczyzna w serwisach społecznościowych wielokrotnie podkreślał, że jest fanem szybkiej i niebezpiecznej jazdy samochodem.
RadioZET.pl/"Super Express"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET