`

Ponad 1000 osób w środku piekła. Trwa walka z pożarem pod Warszawą

3 min. czytania
29.05.2026 10:03
Obserwuj nas na Google

Ponad tysiąc osób walczy z gigantycznym pożarem lasu na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego. Ogień strawił już 100 hektarów, a akcja ratunkowa prowadzona jest na trzykrotnie większym obszarze. Choć strażakom udało się sprowadzić żywioł do poziomu ściółki, sytuacja wciąż nie jest opanowana - synoptycy ostrzegają przed silnymi porywami wiatru, które mogą błyskawicznie rozniecić ogień.

Strażacy w akcji gaśniczej
fot. st. asp. Maciej Krysiński - Państwowa Straż Pożarna

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiega akcja gaśnicza przy pożarze pod Warszawą.
  • Dlaczego konieczna była ewakuacja mieszkańców.
  • Co wpływa na obecną sytuację pożarową i suszę w Polsce.
  • Jakie działania podejmują służby, by kontrolować pożar.

Pożar pod Warszawą. W akcji ponad 1000 osób

Służby walczą z  pożarem, który wybuchł w czwartek na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego pod Warszawą. Ogień obejmuje na ten moment około 100 ha lasu, sama akcja gaśnicza prowadzona jest na obszarze około 300 ha. Udział w nim bierze ponad 1000 osób.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański powiedział, że - dzięki temu, że w nocy nie było wiatru - udało się ugasić ogień w koronach drzew, nadal jednak tli się na ziemi. Prognozy nie są jednak optymistyczne i wskazują na możliwość wystąpienia silniejszych porywów wiatru, co może ponownie rozniecić pożar. 

- Straż pożarna jest w kontakcie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który informuje nas na bieżąco, co parę chwil, jak wygląda sytuacja z wiatrem - powiedział w TOK FM Szczepański.  Strażacy podkreślają, że sytuacja wciąż nie jest opanowana. Przed godz. 10.00 zakończyło się też posiedzenie sztabu kryzysowego. Szef MSWiA powiedział, że kluczowa dla akcji gaśniczej będzie godz. 14.00. Wtedy bowiem zmienić się ma pogoda i nasilić wiatr.

Ogień się nie rozprzestrzenia

Nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk Piotr Serafin powiedział z kolei, że w akcji są dwie maszyny typu harvester, które tworzą tzw. linię bez drzew. To zabezpieczenie na wypadek, gdyby pożar wyrwał się spod kontroli służb. - Na tę chwilę udaje nam się trzymać ogień w ryzach - mówił. 

- On się nie rozprzestrzenia. Jest sprowadzony do pożaru ziemnego. W tej chwili musimy skupić się na przelewaniu wodą poszycia leśnego. Tam, gdzie jest to niemożliwe, staramy się ręcznie ugasić te zarzewia ognia - dodał Piotr Serafin w rozmowie z Radiem ZET.

Redakcja poleca

Wyjaśnił, że w tej chwili ściółka jest bardzo sucha. - Można powiedzieć, że tu od trzech miesięcy nie padał deszcz. Więc nagromadził się dość palny, suchy materiał - powiedział. Dodał, że nie pomogły też przymrozki, które spowodowały, że ściółka jeszcze bardziej się wysusza. 

Ewakuacja mieszkańców. Kiedy wrócą do domów?

Po tym, jak pojawił się ogień, służby musiały ewakuować okolicznych mieszkańców. Strażacy tłumaczą, że decyzja zapadła nie przez zagrożenie pożarem, ale z powodu dużego zadymienia. Obecnie chmura dymu nie jest już tak groźna. Niewykluczone więc, że jeszcze w piątek ludzie będą moli wrócić do domu. Do ich dyspozycji pozostaje budynek szkoły w Stanisławowie. 

- Powiat wołomiński jest niejako przećwiczony pożarem w Ząbkach, a więc tutaj jest przygotowana szkoła i nowo wybudowana hala sportowa. Te pomieszczenia będą również służyły służbom do celów prowadzenia akcji gaśniczej - powiedział starosta wołomiński Arkadiusz Werelich.

Susza w Polsce. Mapa zagrożenia pożarowego świeci się na żółto i czerwono

Polska mierzy się z poważnym zagrożeniem pożarowym, co obrazuje stworzona i aktualizowana na bieżąco przez Instytut Badawczy Leśnictwa mapa zagrożenia pożarowego. Obecnie widać na niej, że cały kraj świeci się na żółto (średnie zagrożenie) i czerwono (duże zagrożenie).

Zagrożenie pożarowe w Polsce
Fot. Instytut Badawczy Leśnictwa
Mapa zagrożenia pożarowego

Problem suszy jest na tyle poważny, że eksperci alarmują o zjawisku stepowienia. - To znaczy, że jest zbyt sucho, żeby formacje leśne mogły dobrze funkcjonować. Rośliny zaczynają mieć bardzo niekorzystne warunki do życia. Przechodzimy więc bardziej w formacje stepowe, czyli niższe rośliny, bardziej trawiaste - wyjaśniła Dr Ewelina Flis-Olszewska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Źródło: Radio ZET/TOM FM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET