7 tys. zł na kwiaty i 10 proc. z komunijnych kopert. Burza wokół parafii w Osiu. „To jest mafia”
„Tutaj wszystko jest za pieniądze”, „dla mnie to jest mafia” - burzą się parafianie ze wsi Osie (woj. kujawsko-pomorskie), z którymi rozmawiało RadioZET.pl. Ponad 7 tys. zł na kwiaty oraz 10 proc. od prezentów gotówkowych to tylko część opłat, jakie ponoszą rodzice dzieci, które przystępują do Pierwszej Komunii Św. w miejscowej parafii. Jak mówią mieszkańcy Osia, nietypowych opłat na kościół jest znacznie więcej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie dodatkowe opłaty ponoszą rodzice w związku z Pierwszą Komunią Świętą w parafii w Osiu.
- Dlaczego składka na kwiaty budzi kontrowersje.
- Jak ksiądz tłumaczy opłaty związane z Pierwszą Komunią Świętą w Osiu.
- Jakie inne wydatki na kościół irytują mieszkańców Osia.
Pierwsza Komunia Święta to dla rodziców spory wydatek. Oprócz podstawowych opłat, takich jak strój komunijny dziecka i jedzenie, rodzice coraz częściej decydują się także na fotografa i inne atrakcje podczas tego ważnego dla katolików sakramentu. Jeszcze kosztowniejszy okazał się ten dzień dla mieszkańców wsi kociewskiej Osie w woj. kujawsko-pomorskim.
10 proc. od komunijnych prezentów gotówkowych dla parafii
Od kilku lat parafia pw. Podwyższenia Najświętszego Krzyża w Osiu narzuca niezwykle wysokie opłaty w związku z Pierwszą Komunią Świętą. Jedną z nich jest funkcjonująca od kilku lat „tradycja” wręczania dzieciom komunijnym kopert, do których mają włożyć 10 proc. z otrzymanych prezentów gotówkowych. - Ksiądz zasugerował, że te pieniądze mają być przekazane parafii. Moim zdaniem to są nadużycia - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Agata (imię zmienione), której córka, idąc do Pierwszej Komunii Św. kilka lat temu, otrzymała od księdza takie zalecenie. - Wtedy nie zapłaciłam tych 10 proc., ale wiem, że inni rodzice płacili i płacą nadal - dodaje.
Zwyczaj ten jest praktykowany w parafii od wielu lat. Zdaniem księdza pieniądze są przekazywane na dzieci w potrzebie, jednak dopytywany o nazwę fundacji, nie potrafił jej wskazać. - W tym roku ksiądz wręczył nam koperty na pieniądze z komunii, które miały być przekazane dla biednych dzieci. W poprzednich latach suma ta szła na parafię - mówi inna mieszkanka Osia, Iza (imię zmienione), która spotkała się z opłatą 10 proc. przy komunii swojego pierwszego dziecka. W tym roku jej drugie dziecko także otrzymało kopertę. - Te pieniądze idą do księdza i nie wiemy, co się z nimi dalej dzieje - mówi Dorota (imię zmienione), której dziecko również przystąpiło do Pierwszej Komunii Św. w Osiu.
RadioZET.pl rozmawiało z księdzem z parafii pw. Podwyższenia Najświętszego Krzyża w Osiu, aby dopytać, na co dokładnie kościół przekazuje 10 proc. z komunijnych pieniędzy dzieci. Zdaniem księdza rodzice to wiedzą, czego jednak oni sami nie potwierdzili. - Miałem spotkanie z rodzicami i powiedziałem, na co to jest - tłumaczy ksiądz. Później jednak stwierdził, że suma jest odsyłana do kurii, która zajmuje się sprawami misyjnymi. - Nic nie jest narzucone, to decyzja rodziców [czy przekażą 10 proc., czy nie - przyp. red] - dodaje.
„Prawie 9 tys. zł na kwiaty to naprawdę bardzo dużo”
Poza kopertami na 10 proc. od pieniężnych prezentów dzieci komunijnych, rodziców z Osia zbulwersowała także tegoroczna składka na wystrój kościoła w wysokości 120 zł od dziecka, przy czym do komunii szło 59 dzieci, co daje kwotę ponad 7 tys. zł. Początkowo składka ta była znacznie wyższa, ponieważ parafia zażądała 150 zł od każdego dziecka. - W zeszłym roku ksiądz ogłaszał, że zbiórka [na dekorację kościoła - przyp. red.] będzie po 100 zł od dziecka. Jak się okazało, na ten rok to już jest za mało - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Iza.
Gdy rodzice zaproponowali zmniejszenie opłaty ze 150 do 120 zł ksiądz „był bardzo obruszony”, argumentując, że w innych parafiach opłata ta wynosi 300-350 zł od dziecka. - Prawie 9 tys. zł (przy opłacie 150 zł od dziecka - przyp. red.) tylko na kwiaty to naprawdę bardzo dużo - dodaje parafianka. Zapytany o tę kwestię ksiądz przytoczył te same argumenty. - Są takie parafie, gdzie jest znacznie więcej niż 150 zł na kwiaty i dobrze jest - mówi w rozmowie z RadioZET.pl.
W celu zweryfikowania twierdzeń księdza odnośnie opłat na wystrój kościoła jeden z rodziców zapytał w kwiaciarni w gminie Osie o wycenę takiej dekoracji. - Florystka powiedziała, że nawet gdyby użyła najdroższych kwiatów do tych kompozycji, to nie kosztowałoby aż tyle - mówi Agata, podkreślając, że kościół nie był wystrojony „na bogato”.
Przy każdej ławce kościelnej była gałązka margaretki, jedna różyczka i kokardka, a przed ołtarzem stał bukiet. - Każdy umie liczyć i wie, że na wystrój kościoła nawet 100 zł od dziecka by starczyło, ponieważ kwiaty były zakupione w hurtowni, a wystrojem zajęła się gospodyni księdza - dodaje Iza. Dorota (imię zmienione) wspomina, że pięć lat temu, gdy jej córka przystępowała do Pierwszej Komunii Św. w Osiu, składka na kwiaty wynosiła 55 zł. - Teraz ta kwota 150 zł mnie rozwaliła - mówi.
Mieszkańcy Osia są wściekli na parafię. „Tutaj wszystko jest za pieniądze”
Oprócz tego rodzice dzieci komunijnych muszą opłacić książeczkę, różaniec i pamiątkę z sakramentu. - Do tego dochodzi fotograf, prezent dla księdza - mówi parafianka, dodając, że każdy z rodziców sam decyduje o tym, czy przeznaczy na to pieniądze. Zdaniem Izy nie tylko Pierwsza Komunia Św. jest w parafii w Osiu sporym wydatkiem. - Jeżeli chcesz postawić pomnik na cmentarzu lub utwardzić ziemię wokół niego, to ksiądz również pobiera 10 proc. od wartości pomnika - dodaje.
- Tutaj wszystko jest za pieniądze. Przed ślubem potrzebowaliśmy z mężem zaświadczenia od księdza, że jesteśmy praktykujący. Gdy mąż chciał wziąć zaświadczenie, ksiądz je cofnął, na zasadzie: „ty mi dasz pieniądze, to ja ci dam papierek” - wspomina Dorota w rozmowie z RadioZET.pl. - Dla mnie to jest mafia. Chodzi tu tylko o pieniądze - dodaje. Agata podkreśla, że sprawy te irytują wszystkich mieszkańców wsi. - Ksiądz tak traktuje wiernych, jakby to była kara, że wierzymy w Boga - podsumowuje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET