Popularna atrakcja w woj. małopolskim zamknięta. "Jedyna z takim klimatem w Polsce"
Zimowa atrakcja w województwie małopolskim w tym roku będzie nieczynna. Stacja narciarska Ostoja Górska Koninki to w sezonie popularne miejsce wśród turystów, jednak właściciele w mediach społecznościowych poinformowali o zamknięciu ośrodka. Wyjaśnili także powody tej decyzji.
Stacja narciarska Ostoja Górska Koninki będzie zamknięta
Ostoja Górska Koninki to popularny ośrodek wypoczynkowy w województwie małopolskim, położony u podnóża gór Gorców. Dużym zainteresowaniem turystów cieszy się tutejsza stacja narciarska. Ta jednak w tym roku będzie nieczynna. Właściciele przekazali informację w mediach społecznościowych. "Twoja ulubiona Stacja Narciarska Koninki w najbliższym sezonie zimowym będzie nieczynna. Kolej Linowa Tobołów w sezonie zimowym będzie czynna tylko dla turystów" - czytamy we wpisie na profilu Ostoja Koninki na Facebooku.
Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy osób rozczarowanych taką decyzją. "Jestem z Warszawy. Byłem u was 4 razy. Kocham to miejsce, klimat, brak zasięgu. Stok przy domku. Dzieciaki podrosły, chciałem je zabrać na ferie i tak od dwóch, trzech lat nie można. A tu jeszcze takie kwiatki. Rozumiem, że ktoś chce to przejąć i zrobić własną inwestycję"; "Uczyłam się jeździć na nartach w Koninkach jako dziecko i mam ogromny sentyment do tego miejsca. Przykro patrzeć, jak władze niszczą takie miejsce, które ma tak ogromny potencjał. Trzymam za was kciuki"; "Szkoda, jedyny stok z takim klimatem w Polsce"; "Zdążyłem tylko raz odwiedzić. Cudowne miejsce z klimatem, planowałem odwiedzać was w tym sezonie..." - pisali internauci.
W tle konflikt z władzami
Właściciele w komentarzach wyjaśnili, co stoi za decyzją o zamknięciu stacji narciarskiej. Ich zdaniem problemem są lokalne władze, którym ma nie zależeć na rozwoju turystyki. Ośrodek ma też zmagać się z licznymi kontrolami m.in. sanepidu czy Państwowej Inspekcji Pracy. Kolejną kwestią są natomiast relacje z władzami Gorczańskiego Parku Narodowego. "Brak współpracy z dyrektorem GPN, który usilnie robi wszystko, aby stacja narciarska przestała istnieć, rok temu doprowadził do demontażu oświetlenia i naśnieżania, rok temu naśnieżyliśmy cały stok ogromem pracy bez docenienia gminnych włodarzy" - czytamy w mediach społecznościowych Ostoi Koninki.
Sprawę opisała "Gazeta Krakowska", która przypomniała jedną z sesji gminy Niedźwiedź, jaka odbyła się w październiku. W jej trakcie wójt oraz radni mieli zarzucić właścicielowi, że "ośrodek wypoczynkowy przekształcił w ośrodek dla uchodźców, a sprzęt, który działa na terenie stacji jest niebezpieczny". Sam właściciel miał zaś przyczyniać się do upadku lokalnej turystyki. "Radni zarzucają także bezprawne korzystanie z działek w lesie, na których działał tor rowerowy, według nich teraz to jeden wielki śmietnik, a nie atrakcja turystyczna. Domagają się rozebrania zniszczonych elementów" - opisuje "Gazeta Krakowska". Właściciel ośrodka miał natomiast zapewniać, że ma wszystkie zgody i przeglądy, jednak już podczas sesji wspominał, że nie uruchomi stacji narciarskiej "z braku dobrej woli włodarzy".
Źródło: Radio ZET / Ostoja Koninki / "Gazeta Krakowska"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET