Fala powodziowa w Opolu. W Czarnowąsach przesiąkają wały. "Wysokie ryzyko zalania"
Na południu Polski trwa walka z żywiołem. Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Joanna Kopczyńska poinformowała, że obecnie największym problemem są przesiąki z wału na rzece Mała Panew w miejscowości Czarnowąsy. Służby monitorują również poziom wody w przepływającej przez Wrocław Odrze.
Trudna sytuacja w Czarnowąsach
Podczas obrad sztabu kryzysowego we Wrocławiu Kopczyńska poinformowała, że obecnie największy problem to przesiąki z wału na rzece Mała Panew w miejscowości Czarnowąsy. - Mamy tam wysokie ryzyko zalania przepompowni ścieków oraz domu pomocy w Czarnowąsach, w którym przebywają osoby niepełnosprawne, w tym dzieci - przekazała.
Wojewoda opolska Monika Jurek uspokoiła, że w zabezpieczaniu wału przeciwpowodziowego na rzece Mała Panew oraz domu pomocy społecznej w Opolu-Czarnowąsach uczestniczy 130 żołnierzy WOT oraz 50 strażaków. Zagrożenia dla DPS-u nie ma - zaznaczyła. Dodała, że prewencyjnie zabezpieczono piwnice i nie ma konieczności ewakuacji.
Jurek poinformowała, że w Opolu prowadzona jest kontrola wzmacniania wałów. Dodała, że jest wyrwa w wale na prawym brzegu Odry, która powoduje przelewanie się wody do polderu Rybna w gminie Popielów, ale nie ma zagrożenia dla mieszkańców. Zwróciła też uwagę na inne miejscowości. W Nysie trwają prace związane z przepompowaniem wody i przywracaniem w tym miejscu stanu użyteczności. Trwa akcja usuwania zatorów i regulowania uszkodzonych wałów na rzece Biała Głuchołaska na wysokości miejscowości Brzezina i Przełęk. - Nasi strażacy działają również w gminie Paczków, tam w tej chwili następuje wypompowanie wody z obiektów oczyszczalni ścieków - przekazała.
Służby monitorują zbiorniki
Joanna Kopczyńska poinformowała, że w tej chwili we Wrocławiu brakuje 26 cm, żeby uruchomić kanał Odra-Widawa. Dodała, że Wody Polskie są w kontakcie z miejskim biurem kryzysowym. - Jeśli woda się podniesie, to go uruchomimy - podkreśliła. Wyjaśniła, że przed Wrocławiem pracują dwa poldery.
Jeśli chodzi o zbiornik Mietków, wyjaśniła, że jest spadek wody na samym zbiorniku, co oznacza, że nie dopływa już do niego nadmiarowa woda. - Ponieważ prognozujemy, że ten trend się utrzyma, będziemy starali się obniżać wartość zrzutu - przekazała. Kopczyńska zaznaczyła, że polder Racibórz pracuje normalnie, gromadzi i trzyma wodę i ta woda nie dopłynie do Wrocławia. Jego zapełnienie to około 65 proc. Prezes przekazała, że występują drobne zdarzenia jak uszkodzenia czy przecieki. - Wszędzie tam działamy, współpracujemy ze wszystkim służbami - zapewniła.
Jak wymieniała, w Niechlowie uszczelniane są workami z piasku dwa przepusty wałowe na wale cofkowym, a we wtorek doszło do przerwania wału przy rowie opaskowym 20 metrów od ujścia rowu do rzeki Dąbrocznia. Zaznaczyła, że pracownicy nadzoru wodnego Rawicz przy współpracy z centrum zarządzania kryzysowego i służbami podjęli działania naprawcze. Kopczyńska poinformowała także, że w miejscowości Stary Żagań (woj. lubuskie) około godz. 16.00 woda wystąpiła z koryta i przelała się do zbiorników kopalnianych. Zbiorniki są obecnie przepełnione i na miejsce udały się służby.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET