`

Pożar na Lubelszczyźnie. Świadkowie mówią o strachu: „Wystarczyła chwila"

3 min. czytania
06.05.2026 12:23
Obserwuj nas na Google

„To był straszny widok, dym było widać z kilkudziesięciu kilometrów”. Mieszkańcy Lubelszczyzny relacjonują chwile grozy, gdy ogień zbliżał się do ich zabudowań. Choć sytuacja z pożarem wydaje się opanowana, region pogrążył się w żałobie po śmierci pilota uczestniczącego w akcji. Służby zablokowały drogi i rozpoczynają badanie przyczyn katastrofy.

Pożar lasu
fot. Wojtek Jargiło

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie służby uczestniczą w gaszeniu pożaru na Lubelszczyźnie.
  • Dlaczego mieszkańcy Józefowa przeżywają trauma związaną z pożarem.
  • Co wydarzyło się podczas akcji gaśniczej w powiecie biłgorajskim.
  • Które drogi w rejonie pożaru są aktualnie zamknięte.

Pożar lasu na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy mówią o dramacie

Wciąż trwa walka z pożarem lasu w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie. Z żywiołem walczy kilkadziesiąt zastępów strażaków, do akcji wysłano też śmigłowce i policyjnego Black Hawka. W środę rano dowiedzieliśmy się, że dwóch strażaków trafiło do szpitala po podtruciu czadem. Wcześniej do mediów trafiła tragiczna informacja o katastrofie samolotu, który uczestniczył w akcji gaśniczej. Jego pilot nie przeżył. 

Reporterka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka była w miejscowości Józefów, której mieszkańcy przeżyli chwilę grozy w związku z pożarem, który zbliżał się do ich domów. - To jest dla nas wielka tragedia, dramat. Taki piękny las płonie. Baliśmy się, że jak zmieni się kierunek wiatru, to może się spalić nasz Józefów - mówi pani Elżbieta. 

„Zginął człowiek, to jest największa tragedia"

Kobieta ze łzami w oczach mówi, że mieszkańcy byli przerażeni. - Jakby zawiał inaczej, to wystarczyłaby chwila i mogliśmy być ogarnięci tym pożarem. Ja mam działki dosłownie kilometr od tego zarzewia ognia. 30 lat tu mieszkam, nigdy nie było czegoś podobnego - dodaje. 

Podkreśla, że najgorszą tragedią jest śmierć jednego ze strażaków. - Zginął człowiek, który poświęcił się, ratując innych. To jest najbardziej dramatyczne. Wyrazy współczucia dla rodziny. Modliłam się o tych strażaków, bo to naprawdę wielkie poświęcenie i ogromne wyrazy wdzięczności dla nich - słyszymy z ust pani Elżbiety. 

„Widziałem dużo pożarów, ten był straszny"

Inny z mieszkańców mówi, że samego ognia nie było widać. - Ale ten dym, on był przerażający. Wiatr się zerwał, było słychać trzaskanie, kawałki kory - to wszystko latało. Najpierw podszedłem bliżej, ale uciekłem stamtąd, żeby nie przeszkadzać, bo było widać, że zaraz zjedzie się więcej strażaków - relacjonuje. 

Redakcja poleca

- Później podjechałem jeszcze z drugiej strony, tam było widać, że to nie runo leśne się pali, ale też korony drzew. Ten ogień był już widoczny z daleka, a dym nawet z kilkudziesięciu kilometrów. To było straszne. Ja już trochę przeżyłem i widziałem różne pożary, ale ten był wyjątkowy - dodaje. 

Drogi w okolicy lasu zamknięte

Podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik komendy wojewódzkiej policji mówi w rozmowie z mediami, że policjanci od początku akcji są na miejscu i zabezpieczają drogi w rejonie pożaru. - Nie można zbliżać się do lasu, pamiętajmy, aby omijać te drogi. Akcja strażaków trwa. Do tej pory droga 849 jest zablokowana - dodaje.

- Niebawem rozpoczną się formalnie oględziny miejsca katastrofy lotniczej. Cała strefa została podzielona na pięć sektorów, w każdym sektorze są doświadczeni policjanci i prokurator. Te oględziny będą prowadzone w środę. Wszystko jest nadzorowane przez prokuraturę w Zamościu - mówi. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET