Martwe gołębie i kaczki w Poznaniu. "Doszło do rzezi"
Kilkadziesiąt martwych gołębi i kaczek znaleziono w niedzielę w Parku Wilsona w Poznaniu. Zwierzęta zostały najprawdopodobniej otrute. "Ktokolwiek to zrobił, był to akt sadystyczny, okrutny i bezmyślny" - przekazała portalowi RadioZET.pl Ewelina Falkowska, wolontariuszka poznańskiego gruszętnika. Sprawą zajmuje się policja.
W niedzielę 10 grudnia w Parku Wilsona w Poznaniu niepokój mieszkańców, którzy wybrali się na spacer, wzbudził widok martwych ptaków. "Doszło do rzezi całego stada gołębi i kaczek, regularnie dokarmianego przez poznaniaków i okolicznych miłośników ptaków. Widok był straszny: w wodzie, na chodnikach, na kamieniach i na trawie leżały martwe kaczki i gołębie" - przekazała portalowi RadioZET.pl Ewelina Falkowska, wolontariuszka poznańskiego gruszętnika.
Sprawa została zgłoszona na policję. "Wszystko wskazuje na otrucie. Była rozsypana karma, wokół której leżały martwe gołębie. Nie było nawet żywych ptaków, by próbować im pomóc" - opisała Falkowska. Zwierzęta znajdowały się pod opieką wolontariuszy, którzy obrączkowali je i dokarmiali.
Martwe ptaki w Parku Wilsona w Poznaniu. Sprawę bada policja
- Policjanci udali się na miejsce, zabezpieczyli miejsce tego zdarzenia, a technicy kryminalistyki zabezpieczyli ślady. Policjanci sprawdzili też i zabezpieczyli nagrania z monitoringu - powiedział w rozmowie z PAP sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Funkcjonariusze będą wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia.
Powiatowy inspektor weterynarii zabezpieczył truchła ptaków do dalszych badań. "Ktokolwiek to zrobił, był to akt sadystyczny, okrutny i bezmyślny - zagrożone są też dzikie zimujące ptaki i psy wyprowadzane w parku. Powinny zostać podjęte kroki w celu znalezienia i pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności" - zaznaczyła Ewelina Falkowska.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Pijany mężczyzna wpadł pod tramwaj. Świadkowie twierdzą, że to kontroler biletów
- Jeleń nadział się na płot w Poznaniu. Zwierzę umierało w męczarniach. "Jak można?"
- Dokonał skoku życia i planował ucieczkę za granicę. Dopadli go "łowcy głów"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET