Prokuratura apeluje do mieszkańców Zielonej Góry po tragicznym ataku psów na 46-latka
Prokuratura w Zielonej Górze wystosowała apel do mieszkańców regionu w sprawie tragicznej śmierci 46-latka, pogryzionego przez agresywne psy. Właściciel zwierząt, były policjant, trafił już do aresztu. Śledczy apelują o zgłaszanie wszelkich informacji dotyczących strzelnicy w Raculi, z której uciekły owczarki, oraz wcześniejszych ataków. Prokuratura ujawnia, że urząd miasta i radni wiedzieli o problemach z agresywnymi psami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do śmierci 46-latka pod Zieloną Górą.
- Dlaczego prokuratura apeluje do mieszkańców o zgłaszanie incydentów.
- Co wiadomo o wcześniejszych atakach psów na ludzi na strzelnicy w Raculi.
- Które organy były informowane o problemach na strzelnicy.
Śmierć 46-latka pogryzionego przez psy pod Zieloną Górą. Prokuratura apeluje do mieszkańców
Sprawa śmierci 46-letniego kierowcy, który zmarł po pogryzieniu przez psy w okolicach Zielonej Góry zyskała duży rozgłos i wzbudziła oburzenie w społeczeństwie. Wciąż nie wiemy jednak wszystkiego - mimo że właściciel trzech owczarków, były policjant, usłyszał już zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czego następstwem była śmierć ofiary. Mężczyzna trafił do aresztu.
We wtorek prokuratura wystosowała apel do mieszkańców Zielonej Góry i okolicy. Osoby, które mają wiedzę na temat strzelnicy w Raculi - to stamtąd miały bowiem uciec agresywne zwierzęta - i pogryzieniach przez psy, proszone są o zgłoszenie się do śledczych.
O problemach na strzelnicy wiedział urząd miasta i radni
Zwierzęta, które miały ochraniać obiekt, już wcześniej atakowały ludzi, o czym mieszkańcy mieli informować odpowiednie organy. - Chcemy sprawdzić, w jaki sposób reagowała zielonogórska policja. Chcemy też ustalić, w toku postępowania administracyjnego, okoliczności związane z tym, że mieszkańcy Zielonej Góry zawiadamiali urząd miasta i radnych o tym, że sytuacja jest skomplikowana - mówi Radiu ZET prokurator okręgowy w Zielonej Górze Robert Kmieciak.
Urząd miasta w Zielonej Górze tłumaczy, że podejmował próby kontroli i zainteresowania służb sytuacją na strzelnicy. Problem w tym - jak wyjaśniają urzędnicy - że nie ma prawnej możliwości zamknięcia takiego obiektu. Prokuratura prosi mieszkańców o formalne zgłoszenia w tej sprawie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET