`

Syryjczyk zmarł w strzeżonym ośrodku. Są wyniki sekcji zwłok

3 min. czytania
17.04.2023 16:29
Obserwuj nas na Google

Są wyniki sekcji zwłok 28-letniego Syryjczyka, który zmarł w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu. Według prokuratury, na którą powołał się PAP, doszło do niewydolności serca, która doprowadziła do zatrzymania krążenia. Wcześniej media informowały, że służby nie udzieliły wystarczającej pomocy migrantowi.

Straż Graniczna
fot. Nadodrzanski Oddzial SG/Laski Diffusion/East News (ilustracyjne)

Chodzi o 28-letniego Syryjczyka, który w ośrodku przebywał od 7 dni. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prok. Marta Pętkowska poinformowała w poniedziałek PAP, że bezpośrednią przyczyną śmierci młodego mężczyzny była niewydolność serca, skutkująca zatrzymaniem krążenia.

- Z badań histopatologicznych wynika, że niewydolność serca, która doprowadziła do zatrzymania krążenia, spowodowana była śródmiąższowym zapaleniem płuc i śródmiąższowym zapaleniem mięśnia sercowego – przekazała PAP prok. Pętkowska. Dodała, że w dalszym ciągu prokuratura będzie sprawdzać okoliczności tego zdarzenia. Prokurator przypomniała, że postępowanie zostało wszczęte, jak zwykle w takich przypadkach, w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Redakcja poleca

Przemyśl. Śmierć Syryjczyka w ośrodku dla cudzoziemców

Po ustaleniu przyczyny śmierci cudzoziemca prokuratura będzie badać m.in. prawidłowość działań służb medycznych, które wcześniej udzielały mężczyźnie pomocy. Zaznaczyła, że dzień przed śmiercią mężczyzna zgłaszał złe samopoczucie. Badał go m.in. lekarz w ośrodku oraz wezwane pogotowie.

Z kolei serwis Oko.press relacjonował w niedzielę: "Według migrantów chory miał wielokrotnie prosić o pomoc medyczną. Krótko potem zmarł. Prokuratura przez 4 tygodnie nie przesłuchała ważnych świadków, a policja nabrała wody w usta". - Kilka razy, co najmniej trzy, mówił strażnikom, że źle się czuje i prosił o pomoc - relacjonował jeden z migrantów z ośrodka w Przemyślu, z którym rozmawiał serwis. Poinformowano również, że Syryjczyk przed śmiercią miał zostać pobity.

Rzeczniczka przemyskiej prokuratury przypomniała też, że przeprowadzona sekcja zwłok młodego mężczyzny nie wykazała na jego ciele żadnych obrażeń ani śladów wewnętrznych i zewnętrznych, które mogły spowodować jego śmierć. W sprawie zostali przesłuchani, w charakterze świadków, inni cudzoziemcy przebywający w ośrodku. - Z ich zeznań nie wynika, aby z udziałem zmarłego mężczyzny doszło do jakiegoś incydentu – zaznaczyła prokurator.

Do śmierci 28-letniego cudzoziemca doszło w połowie marca w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu. Jak relacjonował PAP rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej ppor. Piotr Zakielarz, młody mężczyzna 17 marca br. stracił przytomność i, mimo czynności reanimacyjnych z użyciem defibrylatora, podjętych natychmiast przez funkcjonariuszy SG i lekarza SG, a następnie przez wezwany przez SG zespół ratownictwa medycznego, nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.

Redakcja poleca

Straż Graniczna wyjaśnia śmierć migranta z Syrii

SG natychmiast poinformowała o zdarzeniu prokuraturę w Przemyślu. Rzecznik BiOSG zapewnił w rozmowie z PAP, że cudzoziemcy przebywający w ośrodku są objęci całodobową opieką medyczną.

- Są tutaj dyżurujące pielęgniarki, lekarz, a w każdej  niezbędnej sytuacji przeprowadzane są konsultacje medyczne konkretnych specjalizacji. W sytuacjach nagłych wzywane jest pogotowie ratunkowe – zapewnił ppor. Zakielarz. Dodał też, że konsultacje specjalistyczne oraz badania diagnostyczne odbywają się poza ośrodkiem, w zewnętrznych placówkach leczniczych, i umawiane są w ramach zapisów do lekarzy specjalistów.

Rzecznik BiOSG zapewnił, że gdy młody mężczyzna stracił przytomność, zostały natychmiast podjęte czynności reanimacyjne, które jednak nie uratowały mu życia. - W momencie kiedy cudzoziemiec stracił przytomność pomocy z wykorzystaniem defibrylatora udzielił mu funkcjonariusz SG, wykwalifikowany ratownik medyczny oraz pielęgniarka i lekarz SG – relacjonował ppor. Zakielarz.

Dodał: - Po chwili akcję przejął wezwany zespół ratownictwa medycznego. Pomimo długiej akcji reanimacyjnej niestety nie udało się przywrócić u młodego mężczyzny funkcji życiowych. Zaznaczył, że po stwierdzeniu śmierci cudzoziemca natychmiast o zdarzeniu została - zgodnie z obozującymi przepisami – poinformowana prokuratura oraz odpowiednie przedstawicielstwo dyplomatyczne. Jeżeli rodzina zmarłego mieszka lub przebywa poza terytorium Polski, to jej poinformowaniem zajmuje się właściwa ambasada. 

RadioZET.pl/PAP - Agnieszka Pipała/Oko.press

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET