Przesłuchanie Izabeli P. “Trzeba sprawić, aby szczerze opowiedziała, co się stało”
- Trzeba wyjaśnić, dlaczego porzuciła samochód i nie dawała znaku życia oraz co robiła w tzw. międzyczasie - mówi podinspektor Rafał Diller, policjant specjalizujący się w poszukiwaniach osób zaginionych. Izabela P. ze względu na stan zdrowia wciąż nie została przesłuchana przez prokuraturę.
Izabela P. odnaleziona
Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo w sprawie porwania Izabeli P. Zostało ono wszczęte w poniedziałek, gdy nie było wiadomo, co dzieje się z kobietą.
- Pewne przesłanki wskazywały na to, że mogło dojść do zaginięcia z udziałem osób trzecich, czyli tak zwanego zaginięcia kryminalnego. Świadczyło o tym nagłe zniknięcie, zostawiony samochód z telefonem i to, że ślad po kobiecie zaginął, chociaż nic nie wskazywało na to, że miała jakieś problemy. Rodzina zaprzecza, by kobieta miała świadomie zerwać z bliskimi kontakt - analizuje decyzję śledczych naczelnik Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy.
Izabela P. została odnaleziona we wtorek, 20 sierpnia. 35-latka zapukała do drzwi mieszkania swoich znajomych w Bolesławcu. - Powiadomili oni służby. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji, którzy wezwali zespół ratownictwa medycznego, aby sprawdził jej stan zdrowia - powiedziała prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Policjant: “Doszło do tzw. zaginięcia niekryminalnego”
Jak tłumaczy Rafał Diller, wszystko wskazuje na to, że w tym przypadku doszło do tzw. zaginięcia niekryminalnego. - To są zaginięcia, które dotyczą tak naprawdę 90 proc. wszystkich zaginięć. W takich wypadkach osoby zrywają kontakt z bliskimi, bo np. mają depresję. Utrata kontaktu z rodziną odbywa się bez udziału osób trzecich - mówi policjant.
Izabela I. została odnaleziona po 11 dniach. Choć wraz z upływem tych dni wydawało się, że kobieta mogła zostać porwana lub zamordowana, to ostatecznie finał poszukiwań był szczęśliwy. - Na chwilę obecną jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć niewątpliwie jest ona zmęczona i wycieńczona - powiedziała tuż po odnalezieniu się kobiety prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Według Dillera w ciągu dwóch tygodni wyjaśnia się ok. 95 proc. spraw zaginięć. - Zostaje te ok. 5 proc. spraw, które są wyjaśniane w dłuższej perspektywie czasowej i w tym są też zaginięcia kryminalne. W tej statystyce zaginięć znajduje się czarna liczba przestępstw. Czyli oficjalnie takie sprawy występują jako zaginięcia, aczkolwiek głębsze ustalenia wskazują na to, że mamy do czynienia z przestępstwem dokonanym na osobie zaginionej - tłumaczy policjant.
Przesłuchanie Izabeli kluczowe dla śledztwa. “Trzeba ją otworzyć”
W czasie poszukiwań Izabeli P. analizowano jej życie prywatne. Okazało się, że nie mieszkała ona z mężem, a ich małżeństwo przeżywało kryzys. Kobieta należała do wspólnoty Świadków Jehowy. Członkowie zaangażowali się w jej poszukiwania.
- Przy sprawach zaginięć ważne jest stworzenie tzw. profilu psychospołecznego osoby zaginionej. Robi się to po to, aby poznać ją, jej sposób funkcjonowania, relacje ze środowiskiem wokół niej. Dzięki temu można odpowiedzieć na pytania: co mogłaby zrobić? Czego by nie mogła zrobić? Jakie były jej zainteresowania? Jakie nawyk i nałogi? Tego rodzaju elementy są ważne, bo rzucają szersze spojrzenie na to, co może być przyczyną zaginięcia - wyjaśnia policjant, który pracował przy sprawie m.in. Iwony Wieczorek.
Izabela P. po odnalezieniu została przewieziona na badania do szpitala. Kobieta była wycieńczona i wygłodzona, ale lekarze określili jej stan jako “dobry”. Na środę, 21 sierpnia, zaplanowano przesłuchanie Izabeli. Ostatecznie zostało ono odwołane. - Przesłuchanie, z uwagi na stan zdrowia psychicznego odnalezionej, nie odbędzie się - poinformowała w komunikacie prokuratura. Śledczy nie podali kolejnego terminu przesłuchania. Najpierw na tę czynność musi zgodzić się lekarz prowadzący pacjentkę.
Nawet jeżeli dojdzie do przesłuchania kobiety, to może okazać się, że nie będzie chciała ona wyjawić prawdy. Może odmówić wyjaśnienia okoliczności zaginięcia. - Wykonując czynności z zaginioną, trzeba na tyle ją otworzyć, żeby szczerze opowiedziała, co się stało. Gdyby się czegoś bała, to są instrumenty prawne do tego, żeby otoczyć ją ochroną policyjną - mówi podinspektor Rafał Diller. Dopiero po przesłuchaniu Izabeli P. śledczy będą mogli podjąć decyzję w sprawie dalszych losów śledztwa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET