Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie niejasności towarzyszą śmierci Łukasza Litewki.
- Dlaczego zeznania kierowcy są niejednoznaczne.
- Które dowody są kluczowe dla śledztwa ws. wypadku.
Śmierć Łukasza Litewki. Prokuratura czeka na kluczową opinię
Cały czas trwa śledztwo ws. śmierci posła Łukasza Litewki, który zginął 24 kwietnia, kiedy jadąc rowerem, został potrącony przez samochód w Dąbrowie Górniczej. 57-letni kierowca przyznał się do winy i wyszedł z aresztu po wpłacenia poręczenia majątkowego. Jednak wokół tego wypadku cały czas pozostaje sporo niejasności.
Według informacji przekazanych przez prokuraturę mężczyzna w swoich zeznaniach "balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia".
Jak dowiedział się „Fakt”, we wrześniu prokuratura ma otrzymać analizę biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków. Ma ona być kluczowa dla ustalenia tego, co się wtedy wydarzyło. Jak informuje gazeta, biegli dysponują fotografiami drogi i nagraniami sporządzonymi na potrzeby czynności procesowych. Pod uwagę ma zostać wzięta także jakość nawierzchni, która po wypadku ma przejść remont.
Tragiczna śmierć posła Lewicy
Łukasz Litewka spoczywa na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Znany z działalności charytatywnej poseł Lewicy z Sosnowca zginął 23 kwietnia, potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET