Spłonął grobowiec Łukasza Litewki. „To była kwestia czasu”
- To była kwestia czasu, kiedy dojdzie do pożaru - powiedział w rozmowie z „Faktem” Damian Bacia, kierownik cmentarza przy ul. Zuzanny w Sosnowcu, gdzie spoczywa Łukasz Litewka. W środę spłonął grobowiec tragicznie zmarłego posła, którego mogiłę odwiedza setki osób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do pożaru na grobie Łukasza Litewki.
- Dlaczego władze cmentarza przewidywały pożar.
- Co ucierpiało w wyniku pożaru na cmentarzu w Sosnowcu.
Pożar grobu Łukasza Litewki
W środę przed południem spłonął grób tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki. Jak przekazała sosnowiecka policja, zapaleniu uległy wiązanki zlokalizowane przy grobie oraz znicze.
- To była kwestia czasu, kiedy dojdzie do pożaru - powiedział w rozmowie z „Faktem” Damian Bacia, kierownik cmentarza przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Jak dodał, spłonął nie tylko grobowiec Litewki, ale ucierpiał też zabytkowy nagrobek dr Aleksandra Widery, będącego prototypem powieściowego doktora Judyma, obok którego pochowany jest poseł.
Władze cmentarza przyznają, że wielu ludzi urządza pielgrzymki na grób Litewki w ramach atrakcji i zobaczenia miejsca, gdzie leży tragicznie zmarły poseł. Nie pomagają również apele o to, by zamiast przynosić kolejne znicze, ufundować karmę dla zwierząt przebywających w schroniskach.
- Byłem przy kaplicy cmentarnej, gdy ujrzałem słup czarnego dymu. Już wiedziałem, co się stało. Baterie z elektronicznych zniczy strzelały jak fajerwerki, a kłęby czarnego, smolistego dymu unosiły się w powietrze. Najgorsza była paląca się chemia - mówi Bacia. Przypomina też o ogromnych kosztach utylizacji zniczy i wiązanek.
Kolejny pożar kwestią czasu?
Władze cmentarza w Sosnowcu martwią się, że kolejny pożar jest tylko kwestią czasu. - Obawiam się, że nie będziemy w stanie tego upilnować i znowu dojdzie do kolejnego pożaru - przyznał Bacia.
Łukasz Litewka spoczywa na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Znany z działalności charytatywnej poseł Lewicy z Sosnowca zginął 23 kwietnia, potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET