`

Rewolucja na SOR-ze w Legnicy. Tak izolowani są pijani i agresywni pacjenci

2 min. czytania
22.10.2025 14:39
Obserwuj nas na Google

Legnicki Szpitalny Oddział Ratunkowy znalazł sposób na falę agresywnych i nietrzeźwych pacjentów, która zalała placówkę po likwidacji izby wytrzeźwień. Lekarze zorganizowali specjalną strefę z osobnym wejściem dla osób pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Pacjenci trafiają tam bezpośrednio do strefy dekontaminacji, a następnie do zamykanej i monitorowanej sali obserwacyjnej. Jak podkreśla kierownik SOR-u, to innowacyjne rozwiązanie znacząco zwiększyło bezpieczeństwo personelu i innych pacjentów

SOR w Legnicy
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak rozwiązano problem agresywnych pacjentów na SOR w Legnicy.
  • Co obejmuje specjalna strefa dekontaminacji dla pacjentów.
  • Dlaczego na oddziale w Legnicy jest bezpieczniej.
  • Których pacjentów dotyczy specjalna procedura w legnickim SOR-ze.

SOR w Legnicy z osobnym wejściem dla problematycznych pacjentów

Pacjenci pod wpływem alkoholu czy narkotyków, którzy nierzadko zachowują się agresywnie, to ogromne wyzwanie dla Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych w całym kraju. Nie inaczej jest w Legnicy - odkąd w mieście zlikwidowano izbę wytrzeźwień, do szpitala trafia nawet kilkanaście osób "pod wpływem" dziennie. 

Lekarze z legnickiego szpitala postanowili wyjść naprzeciw temu problemowi. Na tamtejszym SOR-ze zorganizowano osobną strefę dla pacjentów będących pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Wszystko zaczyna się już od podjazdu dla karetek - gdy załoga informuje o problematycznym pacjencie, od razu otwiera się osobne przejście do tzw. strefy dekontaminacji. Specjalna strefa została zaprojektowana przed remontem SOR-u, a obecnie działa już w pełni. 

Fot. Radio ZET

Tam pacjenci są myci. - Tego pacjenta można, mówiąc wprost, wymyć, wyszorować, bo te czynności higieniczne również trzeba przeprowadzić - mówi Radiu ZET Nikolaj Lambrinow, kierownik legnickiego SOR-u. Następnie agresywni pacjenci przechodzą do zamykanej sali z dwoma łóżkami - ta znajduje się zaraz przy dyżurce, co dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo. 

Na oddziale "jest po prostu bezpieczniej"

Nikolaj Lambrinow wyjaśnia, że w ten sposób agresja "zamykana jest w pewnej ograniczonej przestrzeni". - Jest to łatwiejsze do kontrolowania, a taka osoba nie zakłóca spokoju i nie przeszkadza innym pacjentom - dodaje. Wyjaśnia też, że pacjenci problematyczni są cały czas monitorowani i nadzorowani przez personel. 

Szef legnickiego SOR-u dodaje, że często są to osoby, które lekarze dobrze znają, bo na oddział trafiają regularnie. - Dzisiaj wyszedł od nas pacjent, który trafił na SOR 34 raz w tym roku. To osoba bezdona, która traktuje oddział jak miejsce, w którym od czasu do czasu może umyć się, zjeść czy przebrać - mówi. 

- To jest bardzo duże obciążenie. Ci pacjenci naprawdę bardzo absorbują personel, głównie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego - mówi Radiu ZET zastępca dyrektora legnickiego szpitala Rafał Gałuszka. Ocenia też, że jest to olbrzymi wydatek dla budżetu państwa.

Lekarze ze szpitala w Legnicy jednoznacznie stwierdzają, że odkąd funkcjonuje strefa dla osób problematycznych, na oddziale jest po prostu bezpieczniej. Nie zmienia się tylko liczba pacjentów pod wpływem alkoholu. Od początku tego roku na SOR w Legnicy trafiło ponad 1200 osób pijanych czy pod wpływem narkotyków. 

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET