`

W Czerwonaku pod Poznaniem działa sekta? Nowe informacje. "Weszliśmy do środka"

3 min. czytania
11.01.2024 14:53
Obserwuj nas na Google

Policjanci dokładnie sprawdzili doniesienia dotyczące rzekomej sekty, która miała działać w Czerwonaku pod Poznaniem. Mundurowi przeszukali cały dom, z którego uciekł 41-letni obywatel Hiszpanii. Śledczy nie doszukali się żadnych nieprawidłowości. Osoby, które tam mieszkają, również nie zgłaszały problemów.

Patrol policji
fot. NewsLubuski/East News, screen/Google Earth

Na początku tygodnia w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że na terenie miejscowości Czerwonak pod Poznaniem może działać sekta. Na profilu "poznan_moment" opublikowana została relacja kobiety, która opisywała historię swojego pobytu w tym miejscu. Sprawa przybrała nieoczekiwany obrót, kiedy do prowadzącego stronę zgłosił się mężczyzna, który twierdził, że jest przetrzymywany przez sektę. Policjanci podjęli czynności.

- Chwilę po tym, jak zajęliśmy się sprawą, otrzymaliśmy kolejny sygnał, że ten mężczyzna opuścił dom i chciał wyjechać pociągiem z Poznania. Znaleźliśmy go na dworcu PKP i pojechaliśmy razem z nim na komisariat. Tam opowiedział nam swoją historię i złożył zawiadomienie - przekazała w rozmowie z portalem RadioZET.pl podkom. Marta Mróz, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Redakcja poleca

Sekta w Czerwonaku pod Poznaniem? W sieci informacje o więzieniu ludzi

W sieci pojawiły się informacje, że w budynku mogły być więzione osoby. Policjanci po przesłuchaniu 43-letniego obywatela Hiszpanii oraz po analizie zebranych materiałów postanowili sprawdzić budynek w Czerwonaku. Mundurowi pojawili się na miejscu w środę rano. Przez kilka godzin śledczy prowadzili czynności wewnątrz budynku. 

- Weszliśmy do środka, towarzyszył nam w tym tłumacz języka. Było tam 7 osób, obywateli kilku krajów - kobiety i mężczyźni w różnym wieku. Osoby tam przebywające były zaskoczone naszą obecnością, więc wytłumaczyliśmy im cel naszej wizyty. Wszyscy z nami rozmawiali. Byli chętni do współpracy - opisała podkom. Marta Mróz.

Policjanci sprawdzili wszystkie osoby w policyjnych systemach. - Uwag nie mieliśmy - zaznaczyła Mróz. W trakcie czynności nikt nie zgłaszał policjantom żadnych uwag dotyczących ich wspólnego mieszkania. - Osoby oświadczyły, że przybywają tam dobrowolnie i nie dzieje im się krzywda - dodała policjantka.

Policja nie potwierdza informacji ws. sekty w Czerwonaku pod Poznaniem

Policjanci ustalili, że wszyscy obcokrajowcy przebywają w budynku dobrowolnie i nie dzieje im się krzywda. - Nie są również do niczego zmuszani, nikt nie ogranicza im korzystania z telefonu, czy też kontaktów z rodziną lub innymi osobami - opisała Mróz. Śledczy ustalili, że 41-letni obywatel Hiszpanii, który został przesłuchany we wtorek, przekazał policjantom "swój punkt widzenia".

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Poznania" na Facebooku

- W żaden sposób nie wskazuje, że ktokolwiek go, do czegokolwiek zmuszał. Na tym etapie sprawy, nie pojawiają się żadne dowody na to, że był on przetrzymywany tam wbrew własnej woli - zaznaczyła policjantka. Funkcjonariusze przeszukali cały dom i w ich ocenie nic nie budziło wątpliwości co do warunków, w jakich żyją jego mieszkańcy.

- Klucze od drzwi wejściowych oraz innych pomieszczeń znajdowały się w ogólnie dostępnym miejscu - dodała Mróz. Policjanci obecnie zakończyli działania w tej sprawie, ale zajmują się jeszcze tematem złożonego przez 41-latka zawiadomienia. W kolejnych dniach będą prowadzić przesłuchania w tej sprawie.

Źródło: Radio ZET/Policja

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET