Seria oszustw na Dolnym Śląsku. "Schemat był zawsze podobny"
Seria oszustw na Dolnym Śląsku. Tylko jednego dnia policjanci przyjęli kilka zgłoszeń. Ofiarami padli mieszkańcy powiatu trzebnickiego. "Choć sprawcy działali różnymi metodami, schemat był zawsze podobny" - alarmuje Komenda Powiatowa Policji w Trzebnicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie metody stosują oszuści finansowi na Dolnym Śląsku.
- Dlaczego ostrożność podczas transakcji internetowych jest kluczowa.
- Które kroki mogą pomóc ochronić oszczędności przed oszustami.
Oszustwa na Dolnym Śląsku. Mieszkańcy tracą oszczędności
Komenda Powiatowa Policji w Trzebnicy alarmuje o serii oszustw na Dolnym Śląsku. Pierwsze zgłoszenie złożył 35-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego. Mężczyzna wystawił przedmiot na sprzedaż na jednym z portali ogłoszeniowych. Po kilku minutach skontaktowała się z nim zainteresowana osoba. Na prośbę kupującego podał swój adres e-mail. Otrzymał wiadomość z linkiem do rzekomego potwierdzenia płatności.
Po kliknięciu w link trafił na stronę, gdzie wpisał swoje dane do logowania. Chwilę później otrzymał informację o zmianie hasała do bankowości internetowej. Następnie zadzwoniła do niego kobieta podająca się za pracownika banku. Poprosiła o "chwilę cierpliwości" na weryfikację Gdy mężczyzna ponownie zalogował się na konto, okazało się, że zniknęło z niego blisko 5 tysięcy złotych.
Kolejne zawiadomienie złożył 70-letni mężczyzna, który kilka dni wcześniej zdecydował się na inwestycję w akcje jednego z koncernów paliwowych. "Na początek przelał 800 złotych. Po czasie nabrał wątpliwości i postanowił odzyskać pieniądze. Wtedy rozpoczął się kontakt ze strony rzekomych przedstawicieli firmy" - przekazuje policja. 2 lutego oszustka poinformowała seniora, że pomoże mu odzyskać środki. Zalogował się do bankowości elektronicznej i wpisał kody autoryzacyjne. Po zakończeniu rozmowy okazało się, że z konta 70-latka zniknęło blisko 20 tysięcy złotych.
Kobieta straciła blisko 90 tysięcy złotych
To nie koniec niepokojących zgłoszeń. Największe straty poniosła 51-letnia mieszkanka powiatu trzebnickiego. Odebrała kilka telefonów od "pracownika banku", który poinformował ją, że ktoś próbuje wykonać podejrzany przelew z jej konta i konieczna jest natychmiastowa weryfikacja danych. 51-latka podała wszystkie wymagane przez rozmówczynię informacje. O niepokojących telefonach poinformowała córkę i razem udały się do banku. Niestety było już za późno. Z konta kobiety oraz jej męża oszuści przelali blisko 90 tysięcy złotych.
"Apelujemy o ostrożność i rozwagę. Nie działajmy pod presją czasu i emocji. Pracownicy banków nigdy nie proszą o podanie haseł, kodów autoryzacyjnych ani danych do logowania" - przestrzegają funkcjonariusze. W razie wątpliwości należy wykonać telefon bezpośrednio do banku. Należy również zachować szczególną ostrożność podczas zakupów czy transakcji internetowych. Funkcjonariusze apelują: nie klikajmy w podejrzane linki i nigdy nie podawajmy nikomu danych do logowania bankowego.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET