Spektakularna kradzież w Luwrze. Polskie muzea sprawdzają swoje zabezpieczenia
Po spektakularnej kradzieży ośmiu klejnotów koronnych z paryskiego Luwru polskie muzea i instytucje kultury rozpoczęły weryfikację własnych systemów zabezpieczeń i procedur. Małgorzata Omilanowska, dyrektorka Zamku Królewskiego w Warszawie, przyznaje, że przed takimi atakami nie sposób się uchronić.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak polskie muzea reagują na kradzież w Luwrze.
- Dlaczego pełne zabezpieczenie muzeów jest trudne.
- Co skradziono podczas napadu w Luwrze.
- Które środki bezpieczeństwa stosowali złodzieje w Luwrze.
Polskie muzea sprawdzają zabezpieczenia po kradzieży w Luwrze
Po tym, jak świat obiegła wiadomość o głośnej kradzieży w paryskim Luwrze, polskie muzea i instytucje kultury zdecydowały się na sprawdzenie swoich zabezpieczeń. Placówki na własną rękę sprawdzają zabezpieczenia eksponatów i procedury reagowania na ewentualną kradzież.
Małgorzata Omilanowska, dyrektorka Zamku Królewskiego w Warszawie, mówi w Radiu ZET, że przed tak zuchwałymi napadami, jak ten w Luwrze, zwyczajnie nie sposób się ustrzec. - My nie mamy środków, i tu nie chodzi o Polskę, Luwr też nie ma środków, na to, żeby przy każdym obiekcie postawić uzbrojonego po zęby strażnika - mówi.
- Tak po prostu się nie da. Tu chodzi o to, żeby ludzie mogli nas odwiedzić, zobaczyć eksponaty. Nie może być tak, że wszędzie będą szyby pancerne - dodaje Małgorzata Omilanowska. Dodatkowy audyt zabezpieczeń najważniejszych polskich eksponatów prowadzi też ministerstwo kultury.
Kradzież klejnotów koronnych w Luwrze
Przypomnijmy, że w niedzielę rano doszło do zuchwałej kradzieży ośmiu klejnotów koronnych z jednej z galerii paryskiego muzeum. Złodzieje, którzy pozostają nieuchwytni, użyli podnośnika na ciężarówce, którym dostali się wprost do gmachu Luwru przez okno balkonowe.
Użyli przecinarek, by wyjąć klejnoty z witryny. Dziennik „Le Parisien” podał, że dwóch sprawców, ubranych w kamizelki odblaskowe, udawało robotników. Sprawcy ustawili pachołki ostrzegawcze przy podnośniku. Policję zaalarmował jeden z przechodniów. Włamywacze odjechali na skuterach. Spektakularny rabunek trwał - według MSW - siedem minut. Po kradzieży Luwr pozostaje zamknięty.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET