Sprawa Tomasza Komendy. Prokuratura podjęła decyzję
Tomasz Komenda został niesłusznie skazany na karę 25 lat więzienia za zgwałcenie i zabójstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Jak ustalił Onet, prokuratura nikomu nie może postawić zarzutów i umorzyła wiele wątków śledztwa. – Wcale nie przesądzamy, że za niesłuszne skazanie Tomasza Komendy nikt nie poniesie odpowiedzialności – zastrzega jednak prok. Krzysztof Kopania.
Tomasz Komenda był skazany za tzw. zbrodnię miłoszycką. 31 grudnia 1996 roku 15-letnia Małgosia bawiła się na sylwestrowej dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. Kilkanaście godzin później znaleziono ją martwą. Nastolatka zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.
Sprawa Tomasza Komendy
Początkowo za zgwałcenie i zabójstwo 15-latki skazano mieszkającego we Wrocławiu Tomasza Komendę, który spędził w więzieniu 18 lat. W maju 2018 roku Sąd Najwyższy uniewinnił mężczyznę, a we wrześniu 2020 roku sąd we Wrocławiu skazał na 25 lat więzienia Ireneusza M. oraz Norberta B. oskarżonych o morderstwo Małgosi. Komenda otrzymał od Skarbu Państwa prawie 13 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia.
Niedługo po uniewinnieniu Tomasz Komenda przekazał, że do niesłusznego oskarżenia go i skazania przyczynili się dwaj emerytowani policjanci Bogusław R. i Zbigniew P. oraz dwaj prokuratorzy: Stanisław Ozimina (zmarł w 2022 roku) i Tomasz F., który został usunięty z zawodu za jazdę po pijanemu. Na liście Komendy znaleźli się również obrońca Michał Kelma i sąsiadka babci – Dorota P. – która obciążyła go swoimi zeznaniami. Kobieta zmarła w czerwcu 2018 roku.
Według najnowszych ustaleń Onetu wiele wątków śledztwa dotyczącego niesłusznego zatrzymania, aresztowania i skazania Tomasza Komendy zostało właśnie umorzonych. Chodzi m.in. o niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy komendy wojewódzkiej policji we Wrocławiu i komendy w Głogowie oraz zatajenia dowodów niewinności przez Zbigniewa P. i Janusza S.
– Tak naprawdę osoby odpowiedzialne za skazanie Tomasza Komendy, przynajmniej w tej części, która teraz jest przedmiotem decyzji, zostały ustalone. To są świadkowie, którzy składali fałszywe zeznania, funkcjonariusze policji i biegli. Natomiast biorąc pod uwagę datę, kiedy te rozpatrywane wątki miały miejsce, musimy stosować ówczesny stan prawny i tych osób do odpowiedzialności pociągnąć nie można z uwagi na upływ czasu, przedawnienie – mówi prok. Krzysztof Kopania. Jak dodaje, na niesłuszne skazanie Komendy wpłynęło wiele czynników i okoliczności.
Prokuratura wciąż bada wątek dotyczący znęcania się nad Tomaszem Komendą podczas odbywania przez niego kary. Mężczyzna spędził w więzieniu 6540 dni. Trzy razy próbował popełnić samobójstwo. – Cały czas rozpatrujemy też kwestie dotyczące ewentualnego niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez prokuratorów i sędziów. To są jeszcze wątki do rozstrzygnięcia. Wcale nie przesądzamy, że za niesłuszne skazanie Tomasza Komendy nikt nie poniesie odpowiedzialności – zastrzega prok. Kopania.
Tomasz Komenda wrócił na nagłówki mediów
Mama Tomasza Komendy, Teresa Klemańska, ujawniła w rozmowie z Onetem, że jej syn "zmienił się totalnie" po uzyskaniu wielomilionowego zadośćuczynienia. Mężczyzna zostawił swoją partnerkę i syna. Nie płaci alimentów oraz nie utrzymuje kontaktu z najbliższymi. – Tomek w ogóle się już do nas nie odzywa. Udaje, że nas nie zna. Nie chce mieć z nami nic wspólnego. Z całą rodziną Klemańskich – wyznała kobieta.
– Chciałabym, żeby miał odwagę przyjść i powiedzieć: "Nienawidzę cię matka. Zrobiłaś coś źle. Nie tego się spodziewałem". A on po prostu zniknął, jak tchórz – powiedziała Teresa Klemańska. – Ja już dla niego umarłam. On mnie pochował żywcem – dodała.
RadioZET.pl/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET