`

Strajk w Dino. Pracownicy są zastraszani? „Otrzymujemy masę zgłoszeń"

3 min. czytania
23.04.2026 11:31
Obserwuj nas na Google

Dino straszy zwolnieniami za udział w strajku ostrzegawczym – twierdzi OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Zapowiedziano, że będą w tej sprawie składane zawiadomienia do prokuratury. – Pracownicy wprost są informowani o tym, że jeśli wezmą udział w strajku, mogą zostać zwolnieni – mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl przedstawicielka związku Katarzyna Kiwerska.

Sklep Dino
fot. Tomasz Kawka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są postulaty związkowców Dino Polska.
  • Dlaczego część pracowników obawia się udziału w strajku.
  • Czy każdy pracownik Dino może wziąć udział w strajku.

Strajk ostrzegawczy w Dino Polska odbędzie się 25 kwietnia w godzinach 12-14. Na razie nie wiadomo jednak, ile konkretnie osób weźmie w nim udział. OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu alarmuje, że niektórzy pracownicy obawiają się utraty pracy lub innych przywilejów. Tymczasem prawo do strajku stanowi jedno z podstawowych praw pracowniczych, które gwarantowane jest w Konstytucji. „Nie ma żadnych zapisów na strajk. Nie trzeba się zgłaszać. Nie trzeba informować przełożonych wcześniej" - wyliczają związkowcy.

Strajk ostrzegawczy w Dino. Pracownicy są straszeni zwolnieniem? 

Przed planowanym strajkiem organizowano już spotkania mediacyjne w ramach sporu zbiorowego Miedzyzakladowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy z Dino Polska. Na ostatnim, które odbyło się 7 kwietnia w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog w  Warszawie, przedstawiono kluczowe postulaty, w tym dotyczące wzrostu wynagrodzeń (o 900 zł) oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Związkowcy domagali się również zwiększenia zatrudnienia.

Nie doszło jednak do porozumienia. „Tylko zdecydowane działania są w stanie skłonić zarząd Dino Polska do przestrzegania prawa oraz realizacji zgłoszonych postulatów. Spółka nie chciała wczoraj dopuścić do negocjacji Katarzyny Kiwerskiej, którą zwolniono z rażącym naruszeniem prawa z marketu w Sochaczewie" - przekazano w oświadczeniu przesłanym nam 8 kwietnia przez Wojciecha Jendrusiaka, przewodniczącego związku. Przypomnijmy: kierowniczka sklepu Dino w Sochaczewie twierdziła, że wielokrotnie zgłaszała zbyt niskie temperatury w miejscu pracy. Sprawa została nagłośniona, a do sklepu z interwencją poselską wszedł Adrian Zandberg.  Wkrótce pani Katarzyna została zwolniona.

25 kwietnia w godzinach 12-14 odbędzie się strajk ostrzegawczy. Związkowcy alarmują jednak o próbach zastraszania. – Jako członkowie związku zawodowego otrzymujemy masę takich zgłoszeń. Pracownicy wprost są informowani o tym, że jeśli wezmą udział w strajku, mogą zostać zwolnieni. Są zastraszani również tym, że być może nie otrzymają premii. Wprowadza się ich w błąd, że w proteście mogą brać udział tylko osoby, które są członkami związków zawodowych, a nie jest to prawda – mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Katarzyna Kiwerska. 

Każdy pracownik może wziąć udział w strajku?

Udział w legalnym strajku nie stanowi naruszenia obowiązków pracowniczych, a zatem niedopuszczalne jest zwolnienie z pracy. W proteście może wziąć udział każdy pracownik Dino, również niezrzeszony w związku zawodowym. – Zgłaszanych nam nieprawidłowości i działań zniechęcających niestety jest bardzo dużo. Skutkuje to tym, że pracownicy czują się zastraszeni i pewnie część z nich zrezygnuje z brania udziału w inicjatywie. Po prostu się boją – mówi nam Katarzyna Kiwerska.

Redakcja poleca

Na razie nie ma statystyk dotyczących tego, ile było już zgłoszeń. – Nadal prowadzimy konsultacje z pracownikami, w środę odbyło się spotkanie w ministerstwie pracy z ministrą Agnieszką Dziemianowicz-Bąk, która poruszała z nami ten problem. Cały czas informujemy pracowników, że udział w strajku to ich prawo i firma nie może ich zastraszać. Wiadomo, że na razie niektórzy się wahają. Myślę, że ostateczne decyzje mogą zapaść na ostatnią chwilę - dodaje Kiwerska. Portal RadioZET.pl z prośbą o komentarz w sprawie zarzutów zwrócił się do przedstawicieli Dino Polska. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. 

Dokładny przebieg strajku opisano na profilu związku. „O udziale informujecie przełożonych o godz. 12 w dniu strajku. Nie ma żadnych zapisów, mogą wziąć także pracownicy mobilni. Do pracy wracacie po 2 godzinach. Strajkujemy przed wejściem do marketu, w odzieży roboczej. Nie przebieramy się i nie rozchodzimy – pozostajemy na terenie zakładu pracy (wliczając parking). Robimy plakaty i transparenty z hasłami. Domagamy się podwyżek, zwiększenia zatrudnienia oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych" - przekazano. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET