`

Studia publiczne czy prywatne? Rodzice wydają fortunę na edukację. „Nie wiem, czy byłoby mnie stać”

4 min. czytania
19.05.2026 19:23
Obserwuj nas na Google

Po maturach zarówno absolwenci, jak i ich rodzice stoją przed ważnym wyborem - studia państwowe czy płatne. - Nie wiem, czy byłoby mnie stać, żeby dziecko uczęszczało do prywatnej uczelni, biorąc pod uwagę jeszcze koszty mieszkania - mówi w rozmowie z RadioZET.pl mama 19-letniej maturzystki z Częstochowy. Jak zaznacza, pieniądze to niejedyny problem.

Studenci przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Michal Zebrowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są koszty edukacji w prywatnych szkołach w różnych regionach Polski.
  • Dlaczego rodzice wybierają szkoły niepubliczne dla swoich dzieci.
  • Co wpływa na decyzję o wyborze prywatnej lub publicznej uczelni wyższej.
  • Jak dyplom uczelni wyższej wpływa na przyszłe zarobki.

Rodzice wiedzą, że edukacja to długoterminowa inwestycja, dlatego od najmłodszych lat wspierają rozwój dzieci, finansując kursy językowe, zajęcia pozalekcyjne, korepetycje czy naukę w szkołach prywatnych. Choć na edukację przeznaczają często ogromne kwoty, przy wyborze uczelni wyższej wielu z nich obawia się kosztów czesnego.

Wielu rodziców decyduje się jednak na szkoły niepubliczne, licząc na lepsze warunki nauki dla swoich dzieci. Mniejsze liczebnie klasy, bardziej indywidualne podejście do ucznia oraz poczucie większego bezpieczeństwa to najczęściej wskazywane argumenty przemawiające za takim wyborem.

Ile kosztuje nauka w prywatnej szkole? „Nie wiem, czy byłoby mnie stać”

Koszty edukacji prywatnej różnią się jednak znacząco w zależności od regionu kraju. W Rzeszowie średnie roczne czesne wynosi około 5 tys. zł, a jednorazowe wpisowe to ok. 400 zł. W skali całego Podkarpacia wydatki są już wyższe - rodzice płacą średnio ponad 6 tys. zł czesnego rocznie, natomiast opłata wpisowa przekracza 900 zł.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Warszawie, gdzie koszty edukacji prywatnej należą do najwyższych w Polsce. Średnie roczne czesne to ok. 33,4 tys. zł, a wpisowe wynosi przeciętnie 4,4 tys. zł. W najbardziej prestiżowych szkołach opłaty mogą sięgać nawet 75 tys. zł rocznie, przy wpisowym na poziomie 7,5 tys. zł.

Mama maturzystki z Częstochowy mówi w rozmowie z RadioZET.pl, że wyślę córkę na państwową uczelnię. - Nie oceniam, jakie uczelnie są lepsze, bo sama ukończyłam jedną publiczną i jedną prywatną. Córka wybrała po prostu Uniwersytet Wrocławski, bo zawsze marzyła jej się psychologia we Wrocławiu. Wiemy też, że kierunek ten jest tam na dobrym poziomie, ponieważ dzieci znajomych studiują na tej uczelni - mówi Beata.

Wyjaśnie, że nie bierze pod uwagę prywatnych uczelni m.in. ze względu na wysokie opłaty. - Kiedy studiowałam, to były zupełnie inne koszty, teraz studia prywatne są bardzo drogie. Nie wiem, czy byłoby mnie stać, żeby dziecko uczęszczało do prywatnej uczelni, biorąc pod uwagę jeszcze koszty mieszkania - dodaje.

Podobną drogę wybrała Joanna z Częstochowy, matka tegorocznego maturzysty. - Syn pójdzie na publiczne studia. Płatnych w ogóle nie braliśmy pod uwagę, ale zobaczymy, jak to będzie. Czekamy na wyniki - mówi, dodając, że wielu rówieśników syna ze szkoły wybiera jednak płatne studia. 

Dyplom uczelni wyższej to o ponad 50 proc. wyższe zarobki

Chociaż coraz częściej mówi się o zmieniającym się rynku pracy oraz rosnącym znaczeniu praktycznych umiejętności, statystyki wciąż pokazują wyraźnie, że dyplom uczelni wyższej zwiększa szanse na lepsze zarobki. Z raportu OECD „Education at a Glance 2025” wynika, że osoby posiadające wyższe wykształcenie zarabiają średnio o 54 proc. więcej niż osoby bez ukończonych studiów.

Redakcja poleca

Jak podkreśla prof. Tadeusz Pomianek z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, studia to nie tylko zdobywanie wiedzy, ale przede wszystkim rozwijanie samodzielnego i krytycznego myślenia. Jego zdaniem są to kompetencje kluczowe dla świadomego kształtowania własnej przyszłości i zwiększania szans na satysfakcjonujące życie.

Podobnie dla młodych ludzi, którzy idą na studia, coraz ważniejsze od czesnego jest to, czy dana uczelnia realnie przygotowuje do pracy zawodowej. Kandydaci zwracają uwagę przede wszystkim na możliwość zdobywania praktycznych kompetencji i doświadczenia podczas nauki.

„Jedna uczelnia wymaga tego, inna czegoś innego”

Przykładem tego jest Karolina Szawara, studentka kierunku Grafika komputerowa i produkcja multimedialna I stopnia. Zanim rozpoczęła naukę w WSiZ w Rzeszowie, przez kilka miesięcy studiowała na uczelni publicznej. Ostatecznie zdecydowała się jednak zmienić placówkę, ponieważ zależało jej nie tylko na teorii, ale przede wszystkim na rozwijaniu praktycznych umiejętności przydatnych w przyszłej pracy. Istotnym argumentem była dla niej również organizacja zajęć, umożliwiająca pogodzenie studiów z pracą.

Dla Beaty z Częstochowy nie tylko wysokie czesne za studia są problemem. Te same kierunki na różnych uczelniach mają inne wymagania. - Córka była mocno zdecydowana i zdeterminowana, jeżeli chodzi o psychologię na UWr. Jest umysłem ścisłym, dlatego w liceum wybrała kierunek mat-geo. Niestety uczelnie mają różne wymagania i Uniwersytet Wrocławski jako jedyny wymaga rozszerzonego języka polskiego, aby dostać się na studia z psychologii - mówi rozmówczyni RadioZET.pl. Jej 19-letnia córka pomimo tego, że była na kierunku ścisłym, musiała prywatnie chodzić na korepetycje z rozszerzonego polskiego. - Jedna uczelnia wymaga tego, inna czegoś innego. Szkoda, że w tej kwestii nie jest to ujednolicone - dodaje.

Czy bezpłatne studia rzeczywiście się „opłacają”?

Jednak koszty studiowania na uczelni prywatnej nie zawsze są tak wysokie, jak się wydaje. To dzięki systemowi stypendiów i ulg finansowych nauka może być bardziej dostępna dla młodych ludzi. Na wielu uczelniach już od pierwszego semestru można otrzymać stypendium obejmujące nawet pełne lub częściowe zwolnienie z czesnego. Jednocześnie studenci mają możliwość ubiegania się o stypendium rektora oraz socjalne, które zazwyczaj wynoszą od 1000 do 1500 zł.

Przy wyborze uczelni warto zastanowić się nie tylko nad jej kosztami, ale przede wszystkim nad tym, jakie możliwości daje na przyszłość. Współczesny rynek pracy nagradza praktyczne umiejętności i doświadczenie zdobywane podczas studiów, co dla wielu młodych ludzi może okazać się najcenniejsze.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET