Szansa na przełom. Przewoźnicy łagodzą postulaty
Protestujący na granicy polsko-ukraińskiej kierowcy składają nową propozycję. Chodzi o najważniejszy problem, czyli system e-kolejek – dowiaduje się reporter Radia ZET Mateusz Kasiak. Kierowcy nie schodzą jednak z granicy i nie przerywają protestu. Oczekują, że kluczowe decyzje w sprawie porozumienia między Polską a Ukrainą zapadną w najbliższych dniach.
Kierowcy protestujący na całej linii blokady na granicy od Lubelszczyzny po Podkarpacie mówią nawet o przełomie. Za pośrednictwem polskich władz składają propozycję stronie ukraińskiej. Ich zdaniem może ona doprowadzić do rozwiązania konfliktu.
Chodzi o ulepszenie systemu tak zwanych e-kolejek, który do tej pory miał dyskryminować polskich kierowców. Według protestujących system przenosił przewoźników spoza Ukrainy na dalsze miejsca, dając pierwszeństwo ukraińskim kierowcom.
– Oczywiście chcielibyśmy, żeby wszystkie pojazdy unijne były wyłączone z tego systemu – podkreśla w rozmowie z reporterem Radia ZET Edyta Ozygała, jedna z organizatorek protestu na Lubelszczyźnie. – W związku z oporem strony ukraińskiej wnioskujemy o udostępnienie nam choćby jednego przejścia – dodaje. Miałaby na nim powstać tak zwana żywa kolejka, czyli funkcjonująca bez systemu elektronicznego, przeznaczona dla przewoźników unijnych. Mowa o przejściu w Dołhobyczowie.
– Pomysł cały czas jest taki, aby jak najwięcej punktów granicznych wyłączyć z tego systemu – mówi nam Rafał Mekler, również jeden z organizatorów protestu. – A na pewno, żeby nie dotyczyły one pojazdów, które jadą puste. To rozwiązanie na ten moment kompromisowe, które próbujemy wypracować ze stroną ukraińską – dodaje.
Sama propozycja nie oznacza jednak na razie rezygnacji z protestu. Kierowcy cały czas blokują przejścia w Dorohusku i Hrebennem na Lubelszczyźnie oraz w Korczowej na Podkarpaciu. Chcą też blokady przejścia w Medyce. W zeszłym tygodniu na protest na tym przejściu granicznym najpierw nie zgodził się wójt gminy Medyka, a jego decyzję podtrzymał Sąd Okręgowy w Przemyślu.
Kierowcy w tej sytuacji chcą protestować w innym miejscu, niedaleko przejścia w Medyce. Wszystko zależy od trwających polsko-ukraińskich rozmów na temat przewozów drogowych. – Mamy nadzieję, że najbliższe dni przyniosą przełom – mówi Ozygała.
– Trzeba też powiedzieć, że nasze postulaty zasadniczo nie zmieniły się. Zmienił się być może ciężar odpowiedzialności za nie – podkreśla Mekler. Teraz to polski rząd będzie odpowiadał za ich realizację – dodaje. – Wcześniej, przy rządzie dwutygodniowym, nie było to możliwe – zaznacza.
Protestujący kierowcy chcą też między innymi przywrócenia systemu zezwoleń na przekraczanie granicy dla ukraińskich przewoźników oraz zakazu rejestrowania w Polsce firm ze wschodnim kapitałem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET