`

Szokujące nagranie z Morskiego Oka. Turyści ryzykowali życiem. "Selekcja naturalna"

2 min. czytania
01.12.2025 15:13
Obserwuj nas na Google

Morskie Oko to jedno z największych i najpiękniejszych jezior w Tatrach. W sezonie jesienno-zimowym zamrożony akwen przyciąga turystów, którzy chcą podziwiać piękne widoki. Niestety, część z nich łamie regulamin i wchodzi na taflę, ryzykując swoim życiem. Nagranie przedstawiające nierozważnych śmiałków opublikował "Tygodnik Podhalański". 

Morskie Oko
fot. Albin Marciniak/East News/Tygodnik Podhalański Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co mówi regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego na temat zamarzniętych zbiorników.
  • Dlaczego internauci są zbulwersowani zachowaniem turystów na Morskim Oku.
  • Jaką karę można dostać za wchodzenie na zamarzniętą taflę jeziora w Tatrach.

Turyści weszli na warstwę lodu na Morskim Oku

Morskie Oko to drugie największe jezioro w Tatrach. Polodowcowy akwen ma robiącą wrażenie powierzchnię aż 34,93 ha. W sezonie jesienno-zimowym zbiornik często zamarza, co daje niesamowity efekt na zdjęciach. Niestety, nie wszyscy turyści wiedzą, jak w bezpieczny sposób korzystać z uroków Tatrzańskiego Parku Narodowego. 

Ostatnio internet podbiło nagranie turystów, którzy zjeżdżali ze schroniska przy Morskim Oku na tzw. jabłuszkach. Teraz kolejna grupa "popisała się" może i jeszcze mniej odpowiedzialnym zachowaniem. W niedzielę 30 listopada "Tygodnik Podhalański" wstawił na swój profil na Facebooku film, na którym widać, jak kilkudziesięciu piechurów wchodzi na zamarzniętą taflę jeziora. "Skrajna nieodpowiedzialność turystów nad Morskim Okiem! Wiele osób weszło dziś na bardzo cienką warstwę lodu, niektórzy naprawdę daleko" - czytamy w opisie nagrania. 

Redakcja poleca

Internauci zbulwersowani sytuacją w Tatrach

Regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego bezpośrednio zakazuje chodzenia po zamrożonych akwenach. "Wędruj tylko po szlakach turystycznych. Ich gęsta sieć pozwala zobaczyć niemal każdy zakątek Parku" - wyjaśnia TPN. Przy Morskim Oku rozstawione są tablice, które przestrzegają przed podobnym zachowaniem. Za wchodzenie na powierzchnię zbiornika grozi mandat nawet 1000 zł. 

Na zachowanie turystów zareagowali internauci, którzy są zbulwersowani łamaniem obowiązujących przepisów. "Stoją tablice jak byk", "Powinni zostać ukarani", "Wszystko do czasu, dopóki się nie wydarzy tragedia. Wtedy pozostanie tylko płacz. Przykre, że ludzie są tak nieodpowiedzialni", "Selekcja naturalna" - piszą wzburzeni internauci. 

Źródło: Radio ZET/ Tygodnik Podhalański/ TPN 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET