Młodzież "bawi się" w "szon patrol". "Szybko przerodził się w formę przemocy"
Jak twierdzą eksperci, coś, co miało być "niewinną zabawą", bardzo szybko przerodziło się w formę przemocy rówieśniczej i publicznego piętnowania. "Szon patrol", czyli nowy trend w mediach społecznościowych jest groźniejszy, niż się wydaje. - Z psychologicznego punktu widzenia mamy tu do czynienia z mechanizmami, które mogą mieć poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Michał Brzegowy, psycholog i psychoterapeuta. Podobnego zdania jest prof. dr hab. Natasza Kosakowska-Berezecka, kierowniczka Zakładu Psychologii Międzykulturowej i Rodzaju z Uniwersytetu Gdańskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są psychologiczne skutki trendu "szon patrol' dla młodzieży.
- Dlaczego trend zyskał na popularności w social mediach.
- Jaką rolę odgrywają rodzice w przeciwdziałaniu trendowi "szon patrol".
"Szon patrol" - tiktokowy trend wymknął się spod kontroli
Jakiś czas temu w mediach społecznościowych, głównie na TikToku, pojawił się nowy trend. W ramach "zabawy" grupy młodych osób zakładają kamizelki odblaskowe z napisem "szon patrol", a następnie przechadzają się po galeriach handlowych i ulicach, poszukując dziewczyn, które - ich zdaniem - są zbyt odważnie lub niestosownie ubrane. Kolejno wrzucają prześmiewcze filmy do sieci, zgarniając po kilkaset tysięcy wyświetleń. Szybko trend wymknął się spod kontroli, okazuje się bowiem, że jest groźniejszy, niż mogłoby się wydawać.
- "Szon patrol" to przykład zjawiska, które bardzo szybko przerodziło się w formę przemocy rówieśniczej i publicznego piętnowania. Z psychologicznego punktu widzenia mamy tu do czynienia z mechanizmami zawstydzania, stygmatyzacji i cyberprzemocy, które mogą mieć poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego młodych osób - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Michał Brzegowy, psycholog i psychoterapeuta.
Zdaniem eksperta nagrywanie i publikowanie wizerunku osób bez ich zgody połączone z ośmieszaniem i publicznym piętnowaniem może prowadzić do silnego poczucia wstydu, upokorzenia i obniżenia poczucia własnej wartości. - Dla młodych osób, które znajdują się w kluczowym okresie kształtowania tożsamości, takie doświadczenia są wyjątkowo bolesne i mogą skutkować wycofaniem z kontaktów społecznych, izolacją, lękiem przed rówieśnikami, a w konsekwencji także depresją czy nawet traumą - alarmuje ekspert.
Dlaczego "szon patrol" stał się tak popularny?
Na popularność "szon patrolu" ogromny wpływ mają mechanizmy mediów społecznościowych; dają możliwość szybkiego rozpowszechniania treści, a dodatkowo nagradzają je zasięgami oraz "lajkami", co dla młodych osób stanowi atrakcyjne wzmocnienie. - Ważną rolę odgrywa też poczucie anonimowości i brak świadomości konsekwencji prawnych czy psychologicznych takich działań - zaznacza Michał Brzegowy. - Nie bez znaczenia jest również presja grupy rówieśniczej – uczestnictwo w trendzie daje poczucie przynależności, a często też możliwość odreagowania frustracji. Niestety hejt w sieci bywa dziś traktowany jako norma i forma rozrywki, co dodatkowo sprzyja rozwojowi podobnych zjawisk - dodaje.
Zdaniem eksperta "szon patrol" to zjawisko głęboko niepokojące. - Nie możemy go traktować jako niewinnej zabawy, ponieważ w swojej istocie jest formą cyberprzemocy i publicznego zawstydzania, która niesie ze sobą realne konsekwencje psychologiczne i społeczne. Ten trend obnaża brak systemowej psychoedukacji w zakresie hejtu i odpowiedzialności za swoje działania w internecie - twierdzi psycholog. Jego zdaniem konieczne są zdecydowane reakcje dorosłych – zarówno rodziców, jak i nauczycieli – a także działania platform społecznościowych, aby chronić młodych ludzi przed doświadczeniami, które mogą na długo naruszyć ich poczucie własnej wartości i zaufanie do innych.
Rodzice: "Przecież to jest niepojęte"
Portal RadioZET.pl z prośbą o komentarz w tej sprawie zwrócił się również do rodziców nastolatków. - Słyszałam o tym trendzie i jestem szoku, jak dzieci mogą zajmować się ubiorem innych dzieci? I gnębić, upokarzać, gdzie się podziała jakakolwiek wrażliwość? Przecież to jest niepojęte, żeby kilka kroków przed dorosłym życiem działać tak bezrefleksyjnie, bez chwili namysłu, ile krzywdy może się wyrządzić tej nagrywanej dziewczynie - mówi nam pani Beata, mama 16-letniej Wiktorii. - Brak mi słów, gdyby to moje dziecko spotkało, to poruszyłabym niebo i ziemię, żeby osoby zaangażowane w tę chorą akcję - bo inaczej się tego nazwać nie da - poniosły konsekwencje, a córce zapewniłabym wsparcie - dodaje.
Do sprawy odniosła się również pani Aneta. - Uważam, że ten trend jest bardzo głupi i krzywdzący. Każdy w dowolny sposób może wyrażać siebie, np. poprzez ubiór. W ten sposób nie krzywdzi się innych. Prawdziwi artyści bawią się modą poprzez łączenie różnych stylów ubioru. Jeśli młodzież przez to chce być rozpoznawalna i strojem wyrażać swoje emocje, uczucia i przekonania, jak najbardziej się z tym zgadzam - mówi. - Natomiast osoby, które to wyśmiewają i w ten sposób krzywdzą innych - nie ma na to mojego pozwolenia! My, jako rodzice, nie powinniśmy pozwalać na takie zachowanie naszych dzieci - dodaje pani Aneta.
Zdaniem psychologa i psychoterapeuty reakcja rodziców jest w tej kwestii kluczowa. - Rodzice powinni w pierwszej kolejności rozmawiać z dziećmi i tłumaczyć, że publikowanie czyjegoś wizerunku bez zgody oraz jego ośmieszanie nie jest żartem, lecz formą przemocy, która może wyrządzić ogromną krzywdę. Ważne jest także obserwowanie aktywności dzieci w internecie i reagowanie, gdy pojawią się sygnały uczestnictwa w takich działaniach - twierdzi Michał Brzegowy. - Istotnym elementem jest zgłaszanie szkodliwych treści na platformach społecznościowych, a także uczenie dzieci empatii, krytycznego myślenia i odpowiedzialności za swoje zachowania online. Nastolatkowie, którzy są świadkami takich sytuacji, powinni być zachęcani do reagowania i wspierania osób poszkodowanych, ponieważ bierna postawa wzmacnia sprawców i utrwala przemoc - wylicza ekspert.
"Szon patrol to nic innego jak zachowania przemocowe"
Zdaniem prof. dr hab. Nataszy Kosakowskiej-Berezeckiej z Uniwersytetu Gdańskiego, jeżeli ktokolwiek szydzi z wyglądu drugiej osoby, ośmiesza czyjś wizerunek publicznie i czyni to świadomie, to wyrządza tym samym tej osobie krzywdę. - "Szon patrol" to nic innego jak zachowania przemocowe – i niezależnie od tego, jakiej płci jest osoba, którą spotyka takie naruszenie prywatności i takie cierpienie, powinno być to bezwzględnie karane i powszechnie potępiane. Trend być może pokazuje, że niektórzy chłopcy widzą w emancypacji i niezależności dziewcząt zagrożenie, któremu trzeba przeciwdziałać, zadając im ból, ośmieszając je publiczne. Jest to zachowanie pozbawione jakiejkolwiek empatii czy szacunku dla drugiej osoby. To demonstracja wrogiego seksizmu, potrzeby kontroli i dominacji nad innymi ludźmi - twierdzi prof. dr hab. Kosakowska-Berezecka. Jej zdaniem takie zjawisko przyczynia się do stygmatyzacji kobiet i może prowadzić do tragedii.
- Nasilenie przemocy rówieśniczej obecne i w "realu" i w mediach społecznościowych prowadzi do zwiększenia występowania zaburzeń psychicznych i częstszych prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Warto pamiętać o tym, że dziewczęta i kobiety są częściej przedmiotem stygmatyzacji ze względu na swój wygląd niż chłopcy czy mężczyźni. Pojawienie się w przestrzeni publicznej zachowań typu "szon patrol" pokazuje, jak wiele jako społeczeństwo mamy do zrobienia w kwestii edukacji młodych (i dorosłych), jak budować zdrowe relacje z innymi – oparte na szacunku i równości - dodaje ekspertka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET