Tablice alimentacyjne do zmiany? Ministerstwo reaguje na falę krytyki
Po fali krytyki Ministerstwo Sprawiedliwości dokona zmian w opublikowanych w środę tzw. tablicach alimentacyjnych - wynika z wpisu wiceszefowej resortu, która potwierdziła wcześniejsze doniesienia Radia ZET. Chodzi o tabele z sugerowaną wysokością alimentów, uzależnioną od liczby dzieci i dochodów osoby, która alimenty ma płacić. Kwoty, jakie znalazły się w tablicach, wywołały oburzenie ekonomistów, prawników, organizacji pozarządowych i zwykłych internautów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego tablice alimentacyjne spotkały się z krytyką?
- Jakie obawy mają eksperci w związku z nowymi tablicami alimentacyjnymi?
- Co planuje zrobić Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na krytykę?
- Które organizacje domagają się wycofania tablic alimentacyjnych?
Tablice alimentacyjne w ogniu krytyki. "Proszę się nie zdziwić"
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało w środę na stronach rządowych tabele z sugerowaną wysokością alimentów, uzależnioną od liczby dzieci i dochodów osoby, która alimenty ma płacić. Nie tyle sam pomysł, co kwoty, które znalazły się w wykresach, wywołały falę komentarzy i pytań ze strony polityków, prawników, działaczy społecznych oraz internautów.
"Proszę się nie zdziwić, jak po wprowadzeniu tej tabeli nagle wzrośnie liczba mężczyzn pracujących »na czarno«" - pisał ekonomista Cezary Bocheński na platformie X. - Wprowadzi to złą praktykę do sądownictwa. Sędziowie będą bardziej patrzeć na tablicę niż na okoliczności - mówił z kolei w rozmowie Radiem ZET Paweł Śliz, z wykształcenia i zawodu prawnik. A te okoliczności są kluczowe, dlatego - jak mówi polityk - "ma nadzieję, że ministerstwo wycofa się z tego pomysłu".
Tablice alimentacyjne do zmiany? Ministerstwo reaguje
I rzeczywiście, resort już zareagował. Na krytykę odpowiedział - także w rozmowie z Radiem ZET - Michał Kubalski, zastępca dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. - Tablice nie są źródłem prawa. To instrument, który wskazuje pewne progi i ma być pomocny dla sądu. Na pytanie, czy nie uważa, że kwoty w tablicach są absurdalne, Kubalski odparł, że "nie może się zgodzić".
- Ale nie wchodząc w tą dyskusję przyjmujemy wszelką krytykę. Będziemy się przyglądać temu, czy nie należałoby zmienić sposobu obliczania kwoty bazowej oraz czy nie wziąć jako podstawy jednak dochodów netto - stwierdził. Na razie nie wiadomo, kiedy tablice alimentacyjne zostaną zmienione. - Ta decyzja będzie należała do kierownictwa, a kierownictwo uległo zmianie - przypomniał.
Natychmiastowego wycofania opublikowanych wczoraj tablic alimentacyjnych domaga się tymczasem Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn. - Te alimenty nie będą możliwe do ściągnięcia, będą generowały nowe konflikty pomiędzy rozwiedzionymi rodzicami. Zobowiązani do płacenia będą pracować na czarno, żeby móc się utrzymać. Będzie rósł dług alimentacyjny i wzrośnie liczba osób trafiających do więzień za niepłacenie alimentów - przyznał Radiu ZET Michał Gulczyński ze stowarzyszenia.
AKTUALIZACJA:
W czwartek wieczorem wiceministra sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz poinformowała w mediach społecznościowych, że resort raz jeszcze przyjrzy się wykresom i skonsultuje je ze wszystkimi stronami.
"Tablice alimentacyjne mają pomagać, a nie wzbudzać kontrowersje. Dobro dziecka jest wartością nadrzędną, ale nie możemy pomijać głosu rodziców. Wsłuchując się w Państwa uwagi ponownie je przeanalizujemy, skonsultujemy tablice raz jeszcze z ekspertami i organizacjami społecznymi" - napisała wiceszefowa MS w poście na platformie X.
Źródło: Radio ZET/MS/Przemek Taranek/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET