Tadeusz Rydzyk wpadł w furię. Nie wytrzymał, nagle zaczął krzyczeć
Tadeusz Rydzyk pojawił się na widowni spektaklu o Witoldzie Pileckim, który odbywał się w weekend w Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Toruniu. Duchownemu nie spodobało się zachowanie niektórych widzów - najpierw musiał ich uciszać, a potem nie wytrzymał i zrugał jednego z nich. - Wyłączyć mi już ten telefon - krzyczał.
Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Porcie Drzewnym w Toruniu to jedna z najnowszych inwestycji fundacji Tadeusza Rydzyka. Choć budynek jeszcze w zeszłym roku został oficjalnie otwarty, to jednak nie został w pełni ukończony. Co więcej, Fundacja Lux Veritatis toczy spór z wykonawcą prac, o czym niedawno informowaliśmy. Gotowe jest już natomiast audytorium wewnątrz muzeum i właśnie tam odbywają się koncerty i spektakle.
Ojciec Rydzyk nie wytrzymał podczas spektaklu w Toruniu. "Zdenerwowany uciszał widzów"
W miniony weekend w Muzeum "Pamięć i Tożsamość" grupa teatralna "Rzeczpospolita apostolska" z Ostrowi Mazowieckiej wystawiła tam dwukrotnie spektakl o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Na wydarzenie udali się dziennikarze portalu o2.pl, którym udało się dostać miejsca w pobliżu samego Tadeusza Rydzyka. "Reakcje duchownego na przebieg sztuki były interesujące. Co jakiś czas zdenerwowany uciszał niesfornych widzów, którzy tłumnie przybyli na wydarzenie (sprzedano około 800 biletów)" - piszą dziennikarze o2.pl.
Według ich relacji na widowni znajdowały się głównie osoby starsze i to właśnie one miały zachowywać się bardzo głośno w czasie przedstawienia. Zagłuszały przemówienia aktorów do tego stopnia, że Tadeusz Rydzyk wielokrotnie je uciszał. W pewnym momencie jednemu z widzów kilka razy zadzwonił telefon. To miało rozsierdzić znanego redemptorystę.
- Wyłączyć mi już ten telefon - nie wytrzymał Rydzyk.
Obecność redemptorysty na spektaklu była niemałym wydarzeniem. Według relacji o2.pl wielu ludzi podchodziło do niego z prośbą o błogosławieństwo. "Widać, że o. Rydzyk czuł się niczym wychowawca" - dodają dziennikarze.
Organizacja wydarzeń w Muzeum "Pamięć i Tożsamość" wzbudziła w ostatnim czasie wiele kontrowersji. Chodzi o fakt, że za wstęp na nie trzeba zapłacić. Tymczasem budynek stanął na terenie, na którym zgodnie z umową z miastem, nie powinna być prowadzona działalność komercyjna. Toruński magistrat zwrócił się nawet do Fundacji Lux Veritatis z prośbą o wyjaśnienia.
Źródło: Radio ZET / o2.pl
- Tajemnicze zaginięcie Kamila, wyszedł do sklepu i zniknął. Policja publikuje nagranie
- Skandal w szkole w Toruniu. Uczeń brutalnie wyrzucony z klasy, jest nagranie
- Nowoczesna kolej nie dla Torunia? "Żądamy takich samych szans rozwoju"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET