Tajemnicza śmierć w Łodzi. Pierwsza hipoteza śledczych okazała się błędna

2 min. czytania
14.10.2025 11:31
Obserwuj nas na Google

W Łodzi doszło do tajemniczej tragedii, w której zginął 38-letni mężczyzna, a jego 36-letnia znajoma w stanie nieprzytomnym trafiła do szpitala. Parę znaleziono w garażu przy ulicy Łęczyckiej. Początkowo podejrzewano zatrucie tlenkiem węgla, jednak strażacy nie wykryli czadu, a na miejscu ujawniono ślad białego proszku.

fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były pierwsze działania ratowników na miejscu zdarzenia.
  • Dlaczego wykluczono zatrucie czadem jako przyczynę tragedii.
  • Co śledczy odkryli podczas oględzin miejsca tragedii.
  • Które dowody są kluczowe dla dalszego śledztwa.

Dramat przy ulicy Łęczyckiej w Łodzi

Do zdarzenia doszło w niedzielny wieczór. Zgłoszenie o nieprzytomnej kobiecie i martwym mężczyźnie wpłynęło do służb ratunkowych około godziny 18. Jak podał "Express Ilustrowany", partner 36-latki odkrył ją w garażu obok ciała 38-letniego mężczyzny.

Ratownicy podjęli próbę reanimacji mężczyzny, jednak jego życia nie udało się uratować. Kobieta została natychmiast przewieziona do szpitala w stanie ciężkim. Początkowe przypuszczenia dotyczące zatrucia czadem zostały wykluczone po tym, jak detektory nie wykazały obecności tlenku węgla.

Redakcja poleca

Łódź. Śledczy badają znaleziony biały proszek 

W toku oględzin miejsca tragedii służby natrafiły na białą substancję, której pochodzenie i skład będą teraz kluczowym wątkiem śledztwa. Prokuratura Okręgowa w Łodzi potwierdziła, że zabezpieczony materiał trafił do laboratorium w celu analizy. Od wyników badań będzie zależał dalszy kierunek postępowania.

Śledczy podkreślają, że wciąż ustalane są dokładne okoliczności zdarzenia oraz relacje między ofiarą a ranną kobietą. Wiadomo jedynie, że oboje znali się wcześniej, a spotkanie w garażu nie było przypadkowe.

Prokuratura analizuje okoliczności tragedii w Łodzi 

Na miejscu pracowali funkcjonariusze policji i biegli z zakresu medycyny sądowej. Trwa analiza wszystkich zabezpieczonych dowodów, w tym wyników sekcji zwłok i badań toksykologicznych. Śledczy nie wykluczają żadnej z hipotez - od nieszczęśliwego wypadku po możliwe działanie osób trzecich.

Źródło: Radio ZET/Express Ilustrowany 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET