`

"Te pieniądze się nam należą, to jest kradzież". Wrze po decyzji JSW

2 min. czytania
03.12.2025 14:34
Obserwuj nas na Google

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej wrze po decyzji Zarządu o wypłacie zaledwie 30 procent należnej górnikom nagrody barbórkowej. Pomimo widma protestów, JSW tłumaczy swoją decyzję "bardzo trudną sytuacją finansową", co pracownicy jednoznacznie nazywają "kradzieżą". - To jest co miesiąc ściągane z naszych zarobków - mówią wściekli górnicy. Związkowcy zapowiadają użycie "wszystkich instrumentów dostępnych prawem". 

JSW
fot. Beata Zawrzel/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak JSW uzasadnia wypłatę tylko 30 proc. nagrody barbórkowej.
  • Co o zmniejszonej nagrodzie sądzą pracownicy JSW.
  • Jakie działania zapowiadają związkowcy w odpowiedzi na decyzje JSW.
  • Dlaczego pracownicy JSW obawiają się o przyszłe wypłaty, takie jak czternastka.

JSW zdecydowało. Pracownicy dostaną 30 proc. nagrody barbórkowej

Od środy na konta górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej wypłacana jest nagroda z okazji Barbórki. Sęk w tym, że nikt się nie cieszy. JSW nie ugięło się pod niezadowoleniem załogi i widmem protestów i zdecydowało o wypłacie zaledwie 30 proc. wypracowanego przez górników dodatku. 

Jak już informowaliśmy, spółka tłumaczy taką decyzję "bardzo trudną sytuacją finansową oraz koniecznością zapewnienia płynności". Górnicy nie kryją wściekłości i w rozmowach z Radiem ZET - często w mocnych słowach - mówią, że zostali zwyczajnie okradzeni. 

- To jest po prostu kradzież. Zarząd niech zacznie od siebie, a nie od pracowników dołowych. Jak w umowie jest napisane, że trzeba wypłacić, to trzeba było wypłacić. Te pieniądze nam się po prostu należą - słyszymy od górników zatrudnionych w JSW.

Górnicy z JSW wściekli. "To jest kradzież"

Załoga nie ukrywa, że martwi się o przyszłość. Wkrótce bowiem pracownicy powinni otrzymać tzw. czternastkę. - Będą nam się należały kolejne pieniądze, ale skoro nie ma na Barbórkę, to nie będzie też na inne rzeczy - mówią w rozmowie z Radiem ZET. 

Redakcja poleca

- W spółce panuje teraz żart, że mamy black friday i -70 proc. Natomiast to jest śmiech przez łzy - dodają pracownicy. Zaznaczają przy tym, że dodatek barbórkowy to "nie są żadne dodatkowe pieniądze". - To jest co miesiąc ściągane z naszych zarobków - wyjaśniają. 

Wśród załogi słychać też głosy zrozumienia i nadziei. - Rozumiemy, jaka jest sytuacja spółki. LIczymy, że coś się poprawi i może za rok będzie wyrównanie. Nie ma co się załamywać - słyszymy. 

Związkowcy zapowiadają działania

O tym, że sprawy nie zostawią w ten sposób zapewniają też związkowcy. Adam Grzegorzyca wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność w Knurowie powiedział, że "nigdy w historii polskiego górnictwa nie było sytuacji, żeby nagrodę barbórkową [...] ktoś wycenił na 30 proc.". 

- Na to naszej zgody nie będzie, na to nie ma również zgody załogi. My jesteśmy przekonani o bardzo dużej mobilizacji i użyjemy wszystkich instrumentów dostępnych prawem w naszej ojczyźnie - dodał. Przypomniał też demonstracje z 2015 roku. - Pamiętamy, kto strzelał do górników pod siedzibą JSW. Jesteśmy dalecy od myślenia o powtórce z tamtych wydarzeń - dodał.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET