Temat z matury wyszukiwał się w Google w nocy. Wyciek arkusza z polskiego możliwy? Szef CKE reaguje
Matury 2024 ruszyły. Uczniowie kończący w tym roku szkoły średnie mają już za sobą maturę z języka polskiego. Nie obyło się bez pytań o możliwe przecieki. Dane z Google Trends sugerują, że już w nocy wyszukiwany był m.in. temat buntu, który pojawił się w arkuszach. CKE informuje, że nie ma potwierdzonych informacji o wycieku. - Z tego, co obserwowaliśmy, zdający wcześniej po prostu przewidywali ten motyw - mówi w rozmowie z RadioZET.pl przewodniczący CKE Marcin Smolik.
Matura 2024 z języka polskiego
Matura 2024 rozpoczęła się we wtorek 7 maja od egzaminu z języka polskiego. Maturzyści musieli zmierzyć się m.in. z jednym z dwóch zaproponowanych tematów:
- Bunt i jego konsekwencje dla człowieka.
- Jak relacja z drugą osobą kształtuje człowieka.
Google Trends może sugerować przecieki na maturze
Egzaminy maturalne nie mogą się wręcz obejść bez pytań i domysłów na temat tego, czy nie doszło do żadnych przecieków, dzięki którym część uczniów miałaby ułatwione zadanie. Pytania rodzą się przede wszystkim, gdy przeanalizujemy dane Google Trends, analizujące, jakie było zainteresowanie i jak często wyszukiwana była dana fraza w konkretnym czasie.
"Bunt i jego konsekwencje dla człowieka" wyszukiwane już w nocy
Na dostępnych w Google Trends wykresach widzimy, że tematy wypracowań, które znalazły się w tegorocznych arkuszach maturalnych, były wyszukiwane już w nocy. Z danych wynika, że po północy zainteresowanie hasłem "bunt i jego konsekwencje dla człowieka" zaczęło wzrastać. Szczyt osiągnęło około godziny 3:20.
ZOBACZ TAKŻE: Pierwsza matura unieważniona. Szef CKE potwierdza informację
W przypadku hasła "jak relacja z drugą osobą kształtuje człowieka" zainteresowanie było nieco mniejsze, jednak widać, że liczba jego wyszukiwań w Google wzrosła w nocy poprzedzającej egzamin maturalny z języka polskiego. Z danych dostępnych w narzędziu analitycznym wynika też, że tematy wypracowań maturalnych były najczęściej wyszukiwane w woj. wielkopolskim i woj. mazowieckim.
CKE: Nie wpłynęły informacje o przeciekach
Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, w rozmowie z dziennikarką RadioZET.pl Aleksandrą Pucułek informuje, że do CKE nie wpłynęły żadne informacje o ewentualnych przeciekach. - Z tego, co obserwowaliśmy, zdający wcześniej po prostu przewidywali ten motyw, więc być może z tego wynika większe wyszukiwanie takich haseł - mówi Smolik. - Matura 2024 przebiega bardzo spokojnie. Wszystko zaczęło się punktualnie i bez opóźnień - dodaje.
Żeby uniknąć ewentualnych przecieków, w wybranych przesyłkach CKE umieszcza nadajniki, które dają sygnał w razie wcześniejszego otwarcia paczek z arkuszami. CKE dzwoni też do wybranych szkół i prosi o pokazanie na kamerce, czy arkusze są zamknięte do czasu rozpoczęcia egzaminu.
"Robimy wszystko, co możliwe, aby uniknąć przecieków"
- Jesteśmy świadomi, że niektórzy dyrektorzy odbierają to jako brak zaufania, przejaw kontroli. Natomiast po przeciekach w latach 2019-2022 i umorzeniu wszystkich śledztw w tych sprawach zostaliśmy trochę zdani sami na siebie - tłumaczył jeszcze przed maturami w rozmowie z RadioZET.pl Smolik.
- Paczki z arkuszami każdego dnia są dostarczane do 6-7 tysięcy szkół. Nie jesteśmy w stanie w każdej postawić kontrolera i też nie chcielibyśmy tego robić. Natomiast robimy wszystko, co możliwe, aby uniknąć przecieków, tworząc przy tym dyskomfort dyrektorów, którym dziękujemy za wyrozumiałość - dodawał Smolik.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET