To już plaga oszustów nad Morskim Okiem. Są zorganizowani jak nigdy dotąd
Oszuści nad Morskim Okiem podszywają się pod pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego. Są zorganizowani, sprytni i wykorzystują tłok w najbardziej obleganych miejscach Tatr. TPN ostrzega, jak nie paść ofiarą wyłudzaczy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak oszuści w Tatrach podszywają się pod pracowników TPN.
- Dlaczego sytuacje z oszustami stają się coraz częstsze.
- Co zrobić, aby uniknąć oszustwa z biletami parkingowymi.
- Które źródła sprzedaży biletów są oficjalne według TPN.
Oszuści w Tatrach podszywają się pod pracowników TPN
Uwaga na oszustów w Tatrach. Tatrzański Park Narodowy przestrzega przed osobami, które podają się za pracowników Parku i w ten sposób wyłudzają pieniądze. Mówi się już o prawdziwej pladze, bo sytuacje stają się coraz częstsze. Oszuści wykorzystują sprzyjające okoliczności: jest tak tłoczno, że każdy chce zaparkować. A kiedy "pracownik" TPN proponuje jakieś miejsce parkingowe "po słowackiej stronie", ludzie nie zawsze zastanawiają się, z kim naprawdę mają do czynienia. Ofiarami takich praktyk padli m.in. turyści, których historię opisała zakopiańska wyborcza.pl.
Małżeństwo w rejonie Łysej Polany natrafiło na osoby w kamizelkach z logo, które na pierwszy rzut oka przypominało znak Tatrzańskiego Parku Narodowego. Oszuści przekonywali, że sprzedają bilety na parking pod Morskim Okiem. Jak się okazało, bilety po polskiej stronie miały już być niedostępne, ale w zamian zaoferowali miejsce na "słowackim" parkingu. Podróżnicy zapłacili i wszystko wydawało im się dość normalne. — Po uiszczeniu opłaty otrzymaliśmy wydrukowane potwierdzenie w postaci kartki A4 z logo jak TPN, kodem QR oraz instrukcjami — relacjonuje turystka na łamach portalu zakopane.wyborcza.pl. Ostatecznie turyści zostali przekierowani na rezerwowy parking TPN, ale już przez innych kierujących ruchem.
Jak ustrzec się przed oszustami w Tatrach? TPN radzi
Turyści być może w ogóle nie dowiedzieliby się, że nadziali się na oszustów, gdyby nie to, że natrafili na nich już po powrocie z wyprawy. Zobaczyli ich w restauracji, liczących banknoty. Wtedy zdali sobie sprawę z tego, co się stało. — Ponieważ osób zaangażowanych w kierowanie ruchem i ogarnianie parkingu było kilkanaście, ubranych w takie same odblaskowe kamizelki z logo i komunikujących się ze sobą, cała sytuacja nie wzbudziła naszych podejrzeń — relacjonowała turystka na łamach portalu zakopane.wyborcza.pl. Dodała, że jej mąż orzekł, że "nigdy nie widział tak dobrze zorganizowanego oszustwa".
Jak więc uniknąć oszustów w Tatrach? TPN przestrzega przed nierozważnym kupowaniem biletów z nieautoryzowanych źródeł, albo szukaniem "okazji". Najlepiej zrobić to przez oficjalną stronę TPN lub w Punkcie Informacji Turystycznej w Zakopanem przy ul. Chałubińskiego 44. Warto też dokładnie sprawdzić, za co płacimy i kto jest sprzedawcą biletu.
Źródło: Radio ZET/zakopane.wyborcza.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET