Najgorsza plaga robactwa w Warszawie od wielu lat. Polacy wciąż popełniają ten błąd
Coraz więcej Polaków narzeka na pluskwy. Problem nasilił się w 2012 roku, podczas Euro organizowanego w Polsce, a z roku na rok sytuacja się pogarsza. Najgorzej jest w Warszawie. Polacy wciąż popełniają błąd, ponieważ sądzą, że pluskwę przyciąga brud. - To nie ma dla niej znaczenia - podkreśla ekspert.
Pluskwy opanowały Warszawę. Specjaliści mówią o... Euro 2012
Pluskwa domowa (Cimex lectularius) to niewielki owad, który żeruje w nocy, żywi się krwią ssaków (w tym człowieka), i potrafi skutecznie uprzykrzyć życie mieszkańcom. Ma około 4–6 mm długości i około 3 mm szerokości. Jej ulubione miejsca to tapicerowane meble, gnieździ się także pod boazerią lub tapetami. Pluskwy stanowią coraz poważniejszy problem w wielu miastach w Polsce. W Krakowie podejrzenie padło na komunikację miejską. "Wielu mieszkańców, z którymi rozmawiałam, wskazuje, że mogło dojść do przeniesienia insektów właśnie za pośrednictwem brudnych pojazdów” – zaznacza radna Magdalena Mazurkiewicz (PO) w interpelacji do prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Skąd zatem pluskwy się wzięły w Warszawie? Zdaniem biologa terenowego Remigiusza Barczyńskiego, winne jest.... Euro 2012. — Wówczas do Polski przyjechało mnóstwo gości z całego świata, którzy tłumnie odwiedzali stadiony, hotele czy komunikację miejską — tłumaczy w rozmowie z Polskim Radiem RDC. O tym, że problem w stolicy jest większy niż kilkanaście lat temu, zaświadcza także Jarosław Ryms – specjalista ds. dezynsekcji.
Pluskwy w stolicy. Polacy tego nie wiedzą
- Obecnie skala problemu z pluskwami jest największa, kiedy mówimy o Warszawie. W latach 90., czy nawet na początku nowego milenium, pluskwy w naszym kraju praktycznie nie występowały. Jeśli się pojawiały, to na bardzo krótko i były to sporadyczne przypadki. W tamtych czasach mieszkańców Warszawy i nie tylko, zdecydowanie częściej niepokoiła plaga karaluchów i prusaków - mówi Interii. Oprócz piłkarskiego święta sprzed 12 lat wskazuje na jeszcze inny problem. - Nie bez znaczenia jest również fakt, że w 2012 r. Unia Europejska zakazała używania jednego z mocniejszych, ale i skuteczniejszych środków owadobójczych - podkreśla.
Zdaniem Jarosława Rymsa problem narasta, ponieważ Polacy coraz częściej podróżują. Specjalista obala jednocześnie jeden z powielanych mitów, jakoby najwięcej pluskiew miało przebywać tam, gdzie jest brudno. To jeden najczęstszych błędów w myśleniu o tych owadach. - Dla pluskwy nie ma znaczenia, czy w mieszkaniu jest brudno, czy panuje w nim porządek. [...] Pluskwy odżywiają się ludzką krwią, więc w przeciwieństwie np. do karaluchów, nie ma dla nich znaczenia, czy na podłodze leżą resztki jedzenia. Pluskwa musi być fizycznie przeniesiona z miejsca na miejsce. A o to nietrudno, bo pluskwy możemy przynieść do domu z autobusu, taksówki, pociągu, hotelu czy jakiegokolwiek innego miejsca, w którym są ludzie. Wystarczą dwa, trzy osobniki, by założyły gniazdo i zaczęły się ekspresowo rozmnażać - zaznacza ekspert.
Dodaje również, jak można zapobiegać pluskwom w mieszkaniu. - Zdrowy rozsądek i profilaktyka mogą zdecydowanie zmniejszyć to ryzyko. Jeśli wiemy, że nasz znajomy ma problem z pluskwami, to go nie zapraszajmy i nie wizytujmy w jego domu. Jeśli meldujemy się w hotelu, od razu sprawdźmy łóżko. Ja to praktykuję od 15 lat. Odwracam szafkę nocną i sprawdzam, czy są jakieś ślady odchodów świadczące o obecności pluskiew. Podnoszę materac, łóżko, i wtedy mam większą pewność, że mogę spać spokojnie - podsumowuje.
Źródło: Radio ZET/Interia/Polskie Radio RDC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET