`

„To największy pożar od lat". Chwile grozy w Puszczy Białowieskiej

2 min. czytania
27.04.2026 13:50
Obserwuj nas na Google

W rezerwacie przyrody Kozłowe Borki w Puszczy Białowieskiej wybuchł groźny pożar. Spłonęło ponad sześć hektarów lasu. W akcji brało udział około 120 osób – nie tylko strażaków. – Jeśli chodzi o Puszczę Białowieską, to największy pożar od lat – mówił w rozmowie z TVN24 brygadier Piotr Sienkiewicz z Komendy Powiatowej PSP w Hajnówce.

Pożar
fot. Nadleśnictwo Białowieża/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjęto, aby opanować pożar w Puszczy Białowieskiej.
  • Dlaczego ogień był tak trudny do kontrolowania.
  • Jakie były skutki pożaru w rezerwacie Kozłowe Borki.

Ogromny pożar w Puszczy Białowieskiej. Spłonęło ponad 6 ha lasu

„Nasze koleżanki i koledzy wrócili właśnie z akcji gaśniczej. Kilka hektarów lasu spłonęło dziś na terenie naszego nadleśnictwa" - czytamy we wpisie Nadleśnictwa Białowieża, który został opublikowany 25 kwietnia po godz. 21.30.Następnego dnia dodano: „Wczoraj opanowana sytuacja pożarowa nad ranem zaczęła wyglądać mniej optymistycznie – ok. godz. 5 rano nad Puszczą Białowieską zaczęło mocno wiać i niewiele zmieniły drobne, nocne opady. Wraz ze strażakami robimy wszystko, aby utrzymać ogień na jak najmniejszej powierzchni. Wszystkich czytających prosimy zaś o spokój i cierpliwość [...]".

Zgłoszenie wpłynęło w sobotę tuż przed godz. 16. Pożar wybuchł rezerwacie przyrody Kozłowe Borki niedaleko polsko-białoruskiej granicy. Początkowo ogień objął około dwóch hektarów. Na miejscu walczyli z nim pracownicy nadleśnictwa, żołnierze oraz funkcjonariusze Straży Granicznej. Żywioł bardzo trudno było kontrolować ze względu na silny wiatr, który ciągle zmieniał swój kierunek. Po drugie, w rezerwacie znajdowało się bardzo dużo leżących czy też stojących suchych drzew. Na miejsce wysłano 14 zastępów strażaków. Łącznie było tam około 120 osób.

W niedzielę na miejsce znowu pojechali strażacy

Rozprzestrzenianie ognia udało się zahamować po około czterech godzinach. Dogaszanie trwało jednak do godziny drugiej w nocy. – Teren został przekazany do dozorowania pracownikom nadleśnictwa. W niedzielę w godzinach porannych na miejsce znów udali się strażacy. W rezerwacie pojawiały się bowiem pojedyncze zarzewia ognia, które były rozdmuchiwane przez wiatr. Na miejscu było sześć zastępów. Przyjechały o godz. 7.20. Akcja trwała do godz. 16 – relacjonował w rozmowie z TVN24 bryg. Sienkiewicz. Spłonęło łącznie 6,7 hektarów lasu.

Redakcja poleca

–  Policja będzie ustalać przyczynę pożaru. Przypominamy, że w lasach obowiązuje zakaz używania otwartego ognia, wyrzucania niedopałków papierosów itd. Ściółka jest bardzo sucha. Jeśli chodzi o Puszczę Białowieską, to największy pożar od lat – dodał strażak.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET