`

Tragiczny pożar w Koszalinie. 68-letnia kobieta zmarła w szpitalu

Jakub Kedzior
2 min. czytania
01.10.2025 21:27
Obserwuj nas na Google

W szpitalu w Gryficach zmarła 68-latka poszkodowana w pożarze bloku w Koszalinie. Sześć osób nadal przebywa w szpital w Koszalinie.

Pożar w Koszalinie. Jedna osoba nie żyje
fot. PAP/Piotr Kowala

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności śmierci 68-letniej kobiety z Koszalina.
  • Ile osób poszkodowano w pożarze bloku przy ul. Moniuszki w Koszalinie.
  • Jakie utrudnienia napotkano podczas akcji ratowniczej w Koszalinie.

Pożar w Koszalinie. Jedna osoba nie żyje

W szpitalu w Gryficach zmarła 68-letnia pacjentka z Koszalina, jedna z 10 osób poszkodowanych we wtorkowym pożarze bloku przy ul. Moniuszki 29 – poinformowała w środę asp. Izabela Sreberska z zespołu prasowego koszalińskiej policji. 68-latka była jedyną poszkodowaną w pożarze, która ze względu na rozległe poparzenia ciała – głowy, ramion, pleców – została przetransportowana we wtorek do szpitala w Gryficach specjalizującego się w leczeniu takich obrażeń.

Z dziewięciu osób, które po pożarze trafiły do koszalińskiego szpitala wojewódzkiego, sześć nadal w nim przebywa. To, jak przekazała w środę rzeczniczka szpitala Marzena Sutryk, dwoje dzieci w wieku 2 i 14 lat. Miały objawy zatrucia czadem. W stanie stabilnym przebywają na Oddziale Dziecięcym. Cztery osoby z objawami zatrucia czadem są pod obserwacją lekarzy, ich stan jest stabilny.

Redakcja poleca

Do pożaru doszło we wtorek po godz. 19.00 w mieszkaniu na drugim piętrze bloku przy ul. Moniuszki 29. Było duże zadymienie. Akcję ratowniczo-gaśniczą w początkowej fazie utrudniały zaparkowane auta. Rzecznik prasowy zachodniopomorskiej PSP asp. Dariusz Schacht informował o 75 ewakuowanych, w tym 40 przez strażaków. Podał, że kilka osób musiało być ewakuowanych przy użyciu drabiny mechanicznej. Osoba zabrana z mieszkania objętego pożarem była nieprzytomna.

Decyzją nadzoru budowlanego mieszkańcy lokali z klatki schodowej, w której jest spalone mieszkanie, nadal nie mogą do nich wrócić. Dla tych osób miejski sztab zarządzania kryzysowego zapewnił tymczasowe lokum w bursie przy ul. Jana Pawła II. Na razie, o czym informowała rzeczniczka prasowa magistratu Anna Makarewicz, nikt nie skorzystał z przygotowanych przez miasto lokali zastępczych. Osoby te znalazły schronienie u swoich bliskich.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET