Tragedia w Starej Słupi. Mężczyzna nie żyje. Szokujące ustalenia policji na temat 31-latka
Tragedia w Starej Słupi (woj. świętokrzyskie). W wyniku wypadku z udziałem seata i volkswagena zginął mężczyzna. Podróżującej z nim kobiecie udało się przywrócić czynności życiowe i została przetransportowana śmigłowcem LPR do szpitala. Policja ustaliła, że kierowca, który zderzył się z seniorami czołowo, miał aktywny zakaz kierowania pojazdami.
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Tragiczne informacje płyną z województwa świętokrzyskiego. W Starej Słupi doszło do czołowego zderzenia dwóch aut. Zgłoszenie o wypadku służby otrzymały ok. godz. 15.42.
Wypadek w Starej Słupi. Nie żyje mężczyzna, lądował śmigłowiec LPR
Na drodze w Starej Słupi (powiat kielecki) zderzyły się dwa pojazdy osobowe. - 31-latek prowadzący volkswagena passata z nieznanych na razie przyczyn na łuku drogi stracił panowanie nad autem. Passat zjechał na przeciwległy pas i zderzył się z seatem jadącym z przeciwka – relacjonowała mł.asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach w rozmowie z portalem starachowicki.eu.
St.kpt. Marcin Bajur, rzecznik prasowy świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, przekazał z kolei, że na miejscu działania prowadzone są z udziałem pięciu zastępów straży pożarnej.
Drugim autem podróżowało dwoje seniorów: 81-letni mężczyzna i 78-letnia kobieta. - Po wypadku oboje byli uwięzieni w mocno zdeformowanym samochodzie. Strażacy użyli sprzętu hydraulicznego, by wykonać dostęp do poszkodowanych, a potem ewakuowali ich z auta i przekazali pod opiekę pogotowia – mówiła serwisowi echodnia.eu starsza ogniomistrz Beata Gizowska, oficer prasowy kieleckiej straży pożarnej.
Niestety, mimo długiej reanimacji, życia mężczyzny nie udało się uratować. Jego towarzyszka odzyskała funkcje życiowe i została przetransportowana do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
31-latkowi nic się nie stało. Policja ustaliła, że kierowca volkswagena ma "aktywny zakaz prowadzenia pojazdów". W chwili zdarzenia był trzeźwy.
Źródło: Radio ZET/starachowicki.eu/echodnia.eu
- Alarm w rosyjskiej ambasadzie w Warszawie. Na miejscu służby
- Tragiczna śmierć strażaka ochotnika. Miał 37 lat
- Mężczyzna w napadzie szału wziął nóż i zaatakował. Nie było szans na przeżycie