`

Umundurowani policjanci przeszukali klasztor. "Bulwersujące, bracia nie znają Romanowskiego"

2 min. czytania
25.12.2024 20:19
Obserwuj nas na Google

Dominikanie z Lublina są oburzeni po tym, jak policjanci przeszukali klasztor. Wiadomo, że sprawa ma związek z poszukiwaniami Marcina Romanowskiego. Mundurowi w kominiarkach sprawdzali cele zakonników. "Bulwersujące i bezprecedensowe" - komentują duchowni. 

Klasztor o. Dominikanów w Lublinie
fot. Albin Marciniak/East News
  • Umundurowani policjanci przeszukali klasztor w Lublinie
  • Duchowni ocenili sytuację jako "bulwersującą i bezprecedensową"
  • Zapowiedzieli, że będą interweniować w tej sprawie w Prokuraturze Krajowej

Przeszukanie klasztoru w Lublinie. Sprawa ma związek z Marcinem Romanowskim

Do przeszukania - jak podaje Onet - doszło 19 grudnia 2024 roku. Zlecić je miała Prokuratura Krajowa. Sześciu umundurowanych policjantów weszło do klasztoru dominikanów w Lublinie. Cała akcja miała trwać dwie godziny, a funkcjonariusze robili fotografie pomieszczeń mieszkalnych zakonników. Wykorzystano też służbowe drony. 

Onet informuje, że cała akcja była powiązana ze sprawą Marcina Romanowskiego, posła PiS oskarżanego o nadużycia w związku z Funduszem Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że prokuratura zarzuca mu popełnienie 11 przestępstw. Według służb poszukiwany listem gończym polityk mógł się ukrywać właśnie w klasztorze. Co ciekawe, do samego przeszukania doszło już po tym, jak adwokat Romanowskiego poinformował, że ten przebywa na Węgrzech. 

Dominikanie mówią o "bezprecedensowej" sytuacji

Sprawę - w liście do przewodniczącego Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce skomentował prowincjał o. Wiśniewski. Podkreślił, że żaden z zakonników nie zna Marcina Romanowskiego. "Bulwersujący jest fakt, że podejrzewano braci o ukrywanie człowieka poszukiwanego listem gończym" - napisał. Działania policji określił jako "zaskakujące i bezprecedensowe". 

Redakcja poleca

Dominikanie zapowiedzieli, że złożą zażalenie na działania policji do Prokuratury Krajowej. Będą też występować o wgląd do akt sprawy. "Musimy poznać podstawy podejrzenia, że Romanowski miał być ukrywany w naszym klasztorze" - podkreślił o. Wiśniewski. Wyraził też nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniono i w przyszłości nie będzie podobnych sytuacji. "Działania wobec naszego klasztoru były nieuzasadnione i nieproporcjonalne" – ocenił prowincjał.

Źródło: Radio ZET/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET