W wypadku z udziałem bmw na A1 spłonęła rodzina. Jest nagły zwrot akcji
Nowe doniesienia ws. wypadku z udziałem bmw, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Początkowo odmawiano zadośćuczynienia dla rodziny ofiar. Teraz firma ubezpieczeniowa zmieniła decyzję.
Wypadek na A1 wstrząsnął całą Polską. 16 września po godz. 19 w Sierosławiu (woj. łódzkie) w tragicznym pożarze auta zginęła trzyosobowa rodzina, rodzice oraz ich 5-letni syn. Rozpędzone bmw z impetem wjechało w kię, która następnie uderzyła o barierki i stanęła w płomieniach.
Początkowo śledczy byli przekonani, że to kia z nieznanych przyczyn zjechała z drogi. W sieci pojawiły się nagrania, które rzuciły nowe światło na sprawę. M.in. na ich podstawie zarzuty postawiono kierowcy bmw Sebastianowi M. Biegli orzekli, że jego samochód tuż przed wypadkiem jechał z prędkością ponad 250 km na godzinę.
Mężczyzny szukano w Polsce i za granicą. Wydano za nim list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania. Sebastian M. uciekł z kraju, ale w październiku został zatrzymany na lotnisku w Dubaju.
Zadośćuczynienie dla ofiar wypadku na A1. Nagła zmiana decyzji
W środę Wirtualna Polska poinformowała, że firma ubezpieczeniowa Compensa odmówiła wypłaty odszkodowania rodzinie kierowcy kii. Tłumaczyła, że w świetle prawa Sebastian M. jest osobą niewinną. W czwartek nastąpił zwrot w sprawie.
"Przed momentem do Kancelarii wpłynęła decyzja od Towarzystwa Ubezpieczeń zmieniająca stanowisko w sprawie odmowy wypłaty odszkodowania dla rodziny kierowcy samochodu m-ki KIA, który uczestniczył w tragicznym wypadku na autostradzie A1 w dniu 16.09.2023 r. Towarzystwo Ubezpieczeniowe przyjęło swoją odpowiedzialność i przyznało rodzinie świadczenie. Jak wskazano w decyzji, podstawą takiego stanowiska były dokumenty zgłoszenia szkody, które jako pełnomocnik przedłożyłem do akt likwidacyjnych" - napisał na Facebooku pełnomocnik rodziny, adwokat Łukasz Kowalski.
- Z doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele często wypłacają rodzinom ofiar kwoty bezsporne, które pozwalają pokrzywdzonym na pewne uregulowania, zaległości, administracyjno-spadkowe sprawy, które powstały wskutek śmierci bliskich - mówił Radiu ZET mecenas Łukasz Kowalski.
Źródło: Radio ZET
- "W busie wycierał sobie z krwi buty". 16-letni Eryk nie żyje. Jest ruch prokuratury
- Nastolatka zgwałcona w drodze na praktyki. Szokujące sceny w Kościerzynie
- 19-latka zabita przez pijanego kierowcę. Wydmuchał 1,5 promila
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET